Kuriozalna wpadka Babiarza. Naprawdę to się wydarzyło, aż trudno uwierzyć
W piątek rozpoczęły się Halowe Mistrzostwa Świata 2026 w Toruniu. Na antenie TVP Sport za komentarz tej rywalizacji odpowiada w dużej mierze oczywiście Przemysław Babiarz, który bez wątpienia należy do najbardziej cenionych ekspertów w kraju. Nawet jemu przytrafiają się wpadki. Taka miała miejsce podczas komentarza finałowego biegu na 60 metrów panów.

Przemysław Babiarz bez wątpienia jest ikoną polskiej telewizji sportowej. Głos dziennikarza kojarzy się kibicom sportu z wieloma sukcesami zarówno lekkoatletycznymi, jak i tymi na skoczniach narciarskich. Wystarczy przypomnieć, że to Babiarz komentował "złoty skok" Kamila Stocha z Pjongczang.
Nie ma jednak wątpliwości, że Babiarz kojarzy jest głównie z lekkoatletyką, a więc igrzyskami olimpijskimi, mistrzostwami świata, Europy czy halowymi czempionatami. Ten ostatni rodzaj rywalizacji w piątek rozpoczął się w Toruniu, gdzie zawodnicy i zawodniczki walczą o medale mistrzostw świata w hali.
Zaskakująca wpadka Babiarza. Pomylił zawodników
Jednym z najważniejszych punktów dnia w piątek był finał biegu na 60. metrów panów. Naturalnie zaszczyt komentowania tego wydarzenia przypadł właśnie Babiarzowi. Legendarnemu komentatorowi przytrafiła się wpadka, która nie umknęła uwadze uważnych widzów tej rywalizacji.
Bieg wygrał Amerykanin Jordan Anthony z czasem 6.41. Drugie miejsce zajął Kishane Thompson z Jamajki, a trzeci na metę wbiegł Amerykanin Trayvon Bromell. Przemysław Babiarz był zaś przekonany, że złoty medal zdobył Bromell, a nie Anthony, bo skupił się na walce czwartego na mecie Azu właśnie z Bromellem.
Doświadczony komentator zgubił z radaru Anthony'ego, który jako pierwszy wpadł na metę i był przekonany, że złoty medal trafił w ręce Bromella podczas gdy Anthony już się na mecie cieszył. Jak widać nawet tak doświadczonym dziennikarzom przytrafiają się czasem szokujące wpadki.











