Popołudniowa sesja w niedzielę kończyła już młodzieżowe mistrzostwa Europy. I choć odbywały się one w Bergen, w teoretycznie często deszczowej i trochę chłodnej zachodniej Norwegii, to tym razem lekkoatleci na pogodę nie mogli narzekać. Cztery dni w słońcu, czasem nawet za mocnym, jedynie wiatr mógł przeszkadzać sprinterom.
W niedzielę Biało-Czerwoni zdobyli już czwarty medal, a drugi złoty: do najcenniejszego krążka Alicji Sielskiej w biegu na 100 metrów przez płotki, taki sam w biegu na 3000 m przez przeszkody dołożył Maciej Megier.
A były jeszcze szanse na kolejne. Dwa lata temu z Espoo Polska przywiozła zaledwie dwa krążki. I to był duży zawód.
Mistrzostwa Europy U-23 w Bergen. Radość polskiej sztafety. Drugie miejsce i srebro. A później dyskwalifikacja
Na medal można było liczyć po występie kobiecej sztafety. Aleksandra Piotrowska, która biegała przecież w finale sprintu na 100 metrów, Inga Kanicka, Magdalena Niemczyk i Emilia Wójtowicz już w półfinale pobiegły genialnie, czasem 43.48 s pobiły rekord Polski U-23, mający już długą brodę, ponad 20 lat. I były gorsze od Brytyjek.

W gotowości miała być jeszcze Sielska, mogła tę sztafetę wzmocnić. Trenerzy uznali jednak, że w popołudniowym finale Polki pobiegną dokładnie w tym samym zestawieniu co wcześniej. I to był bardzo dobry wybór. Zawiodło coś innego.
Zaczęła więc finał Piotrowska, bardzo dobrze - szybko minęła znajdującą się na ósmym torze Holenderkę. Jej zmiana z Ingą Kanicką była poprawna, gorzej wyglądała kolejna. Niemczyk nie dostała bowiem pałeczki do ręki od koleżanki z kadry, Kanicka nie mogła w nią trafić. W końcu to się udało, nasza specjalistka od 200 metrów pobiegła dalej. Przekazała Wójtowicz pałeczkę na trzeciej pozycji, ale akademicka mistrzyni Polski z tego roku, pobiegła ostatnią prostą fantastycznie. Finiszowała druga, za Brytyjką - 43.36 s oznaczało znów poprawiony rekord kraju.
Nasze sprinterki cieszyły się więc ze świetnego wyniku, ale po kilku minutach nadeszła gorsza wiadomość. Okazało się bowiem, że przekazanie pałeczki między Kanicką i Niemczyk nastąpiło już poza dozwoloną strefą. Skorzystały na tym Szwajcarki (dostały srebro) i Niemki (dostały brąz).
A Polkom oficjalnie zapisano dyskwalifikację.













