Reklama

Reklama

Koronawirus w sporcie. Emocjonalny wpis Joanny Jóźwik

Sportowcy znaleźli się w szczególnie trudnej sytuacji w obliczu koronawirusa. Pogrzebane, a przynajmniej wstrzymane plany i marzenia, a do tego brak możliwości realizacji planów treningowych nie nastrajają optymistycznie. Na temat tego wyjątkowego czasu głos zabrała Joanna Jóźwik we wzruszającym poście na swoim blogu.

Jeszcze kilka tygodni temu przebywali na zgrupowaniach w nadziei na przygotowanie formy życia na igrzyska olimpijskie w Tokio. Potem rzeczywistość szybko zmieniła się nie do poznania. Nagły powrót z obozów sportowych, dwutygodniowa domowa kwarantanna i pytanie o to, co dalej, bo przecież trenować trzeba, tylko nie wiadomo do końca jak to robić w czterech ścianach. Nie wspominając już o pytaniu o normalność.

Reklama

"Nienawidzę cię wirusie. Zniweczyłeś mi wszystkie plany" - napisała na swoim blogu Joanna Jóźwik - biegaczka średniodystansowa, piąta zawodniczka igrzysk w Rio de Janeiro w biegu na dystansie 800 metrów.

Jóźwik podobnie jak inni lekkoatleci musi zmierzyć się z zamkniętymi stadionami lekkoatletycznymi. Reprezentantka Polski trenuje na bieżni mechanicznej i ćwiczy w domu.

"Nikt nie lubi sytuacji, w której nie wie jak ma dalej postępować, aby ponieść jak najmniejsze straty. Tym bardziej że włożył ogrom pracy, aby znaleźć się w tym miejscu, w którym właśnie się zatrzymał" - dodała biegaczka.

Lekkoatletka przestawiła we wpisie swój przykładowy plan dnia, zważając też na nikłe zalety obecnej sytuacji. Wreszcie ma czas na gotowanie - pieczywo i ciasta swojego własnego wypieku. Jest też okazja do tego, aby się wyspać niemal do południa.

"Budzik dzwoni codziennie o 8.30. Pierwsza myśl - po co wstawać, przecież i tak nic się nie dzieje. Co 8 minut drzemka i tak do 11.00" - wyznała reprezentantka Polski.

Brązowa medalistka mistrzostw Europy w Zurychu w 2014 roku przyznała, że nie lubiła w przeszłości bieżni mechanicznej, ale teraz właśnie to ona daje jej namiastkę normalności i pozwala na wykonanie jednostki treningowej.

"Salon stał się moim stadionem, siłownią, kinem oraz miejscem wypoczynku i relaksu. Wszystko w jednym, w czterech ścianach: sztanga pod kanapą, krążki 5kg pod stołem, piłka gimnastyczna na fotelu, mata pod szafą. Idąc w nocy do ubikacji, potykam się o roller. Sportowiec w czasach zarazy- voilà!" - napisała Jóźwik.

Podobnie jak każdemu, lekkoatletce humoru nie poprawia czytanie o tym, co dzieje się na świecie, wiec postanowiła ograniczyć sprawdzanie wiadomości, a wolny czas poświęcić na domowe obowiązki. Tych zaczyna już jednak brakować, zaś "motywacja wisi na włosku".

"Nie mogę doczekać się chwili, kiedy wszyscy powiemy "spier**** wirusie"!" - zakończyła swój emocjonalny wpis Joanna Jóźwik, która marzyła o występie na igrzyskach w Tokio.



Dowiedz się więcej na temat: Joanna Jóźwik | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje