Reklama

Reklama

Koronawirus w sporcie. Adam Kszczot ostro: Nie żyjemy w kraju demokratycznym

Adam Kszczot zawsze należał do sportowców, którzy bez ogródek mówią to, co leży im na sercu. Jednak tak ostre wypowiedzi, jak te na które zdecydował się ostatnio wielokrotny mistrz Europy, to rzadkość. Polski lekkoatleta dosadnie skrytykował rząd m.in. za zakaz wstępu do lasów.

Pandemia koronawirusa postawiła pod sporym znakiem zapytania funkcjonowanie wielu biznesów, w tym sportu. Najpierw masowo odwoływano wszelkie wydarzenia sportowe, a z biegiem czasu krajowe rządy nakładały kolejne restrykcje.

Reklama

Dwukrotnemu srebrnemu medaliście mistrzostw świata na 800 m najbardziej nie podoba się wprowadzony niedawno zakaz wstępu do lasów. Za taką wyprawę grozi dziś grzywna, co oznacza, że część sportowców - w tym Kszczota - czeka przymusowa przerwa od treningów. Nie wszystko da się bowiem wykonać w domu.

Polski lekkoatleta nie gryzł się w język podczas niedawnego live'u na Instagramie, prowadzonego przez Runmageddon. Sportowca cytuje m.in. "Super Express".

- Sen z powiek spędza mi brak demokracji i poszanowania praw konstytucyjnych. Jak się okazuje, nie żyjemy w kraju demokratycznym, tylko w autorytarnym - w takich słowach Kszczot odpowiedział na pytanie, co najbardziej denerwuje go w obecnej sytuacji.

Zaznaczył też, że zdecydowanie nie zgadza się z zakazem wstępu do lasów.

- Zgodnie z tym, co mamy w kraju, a nie mamy stanu nadzwyczajnego, to każdy zakaz wejścia do lasów państwowych jest bezprawny. Tyle. To jest moja opinia, poczytajcie, sprawdźcie, zapytajcie znajomego prawnika, róbcie z tym, co chcecie - stwierdził trzykrotny mistrz Europy w biegu na 800 m.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje