Reklama

Reklama

Konflikt w sztafecie "Aniołków". Trener nie zmienił zdania!

- W kwestii tego, co się wydarzyło podczas mistrzostw świata w Eugene w związku ze startem sztafety mieszanej 4x400 metrów podtrzymuję swoje zdanie. Nic się w tej kwestii nie zmieniło - mówi w rozmowie z Interią Aleksander Matusiński, trener sztafety mieszanej 4x400 oraz sztafety kobiet 4x400 metrów.

Przypomnijmy, podczas zakończonych niedawno mistrzostw świata w lekkoatletyce doszło do sporego zgrzytu pomiędzy zawodniczkami sztafety 4x400 metrów. Przyczyną były niedopatrzenia regulaminowe związane z występem polskiej sztafety mieszanej 4x400 metrów. 

Ostatecznie nie wystąpiła w niej Anna Kiełbasińska, a jej specjalnie wydane oświadczenie oraz słowa Justyny Święty-Ersetic, że nie wyobraża sobie już wspólnego startu na mistrzostwach z koleżanką w sztafecie 4x400 odbiły się w Polsce szerokim echem. 

Konflikt w sztafecie 4x400. Aleksander Matusiński: Podtrzymuję zdanie

Niestety, do dziś nie słychać głosów, bezpośrednio od samych zawodniczek, czy ze strony Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, że konflikt został zażegnany lub co najmniej załagodzony. I to wszystko na tydzień przed rozpoczynającymi się mistrzostwami Europy w Monachium.  

Reklama

Trener "Aniołków" Aleksander Matusiński w rozmowie z Interią podtrzymuje, że nie zmienił swojego stanowiska odnośnie wydarzeń, które miały miejsce w USA. Odsyła do rozmowy z Onetem i Przeglądem Sportowym, podczas której przedstawił swoje stanowisko. 

W wywiadzie, którego udzielił dla Onet Przegląd Sportowy, trener sztafety mieszanej 4x400 oraz sztafety kobiet 4x400 stwierdził m.in, że nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o kwestię regulaminową związaną z dokonaniem jednej zmiany w mikście. 

- Odsyłam do rozmowy z Onetem i Polską Agencją Prasową, gdzie przedstawiłem swoje zdanie na ten temat. Nie chciałbym jeszcze raz szeroko tego wszystkiego opisywać. Mogę tylko powiedzieć, że swoje zdanie podtrzymuję, nic się w tej kwestii nie zmieniło - mówi Interii Aleksander Matusiński.

Konflikt w sztafecie 4x400. Aleksander Matusiński: Nie otrzymałem zaproszenia na spotkanie z PZLA

- Mieliśmy krótkie spotkanie po biegu eliminacyjnym sztafety mieszanej, potem innego spotkania w tej sprawie już nie było. Na pewno, gdy po mistrzostwach świata się rozstawialiśmy, byliśmy bardzo zdenerwowani na całą sytuację i niezadowoleni z wyniku sportowego. Myślę, że do kolejnego spotkania dojdzie jeszcze po mistrzostwach Europy, ale na razie nic mi oficjalnie w tej sprawie nie wiadomo. Póki co, nie otrzymałem zaproszenia na takie spotkanie od PZLA - dodaje Aleksander Matusiński.

Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Nie będzie sztafet mieszanych

Podczas zbliżających się mistrzostw Europy w Monachium z pewnością nie dojdzie już do podobnej sytuacji, jaka miała miejsce w USA. W programie mistrzostw nie przewidziano bowiem rywalizacji sztafet mieszanych.

- Nie wiem dlaczego, Europejska Federacja Lekkiej Atletyki podjęła taką decyzję i pominęła występ na mistrzostwach Europy sztafet mieszanych. Przypuszczam, że odbyło się to na zasadzie kopiuj, wklej z poprzedniego programu mistrzostw i że gdzieś im to umknęło. Żałuję, że tak się stało, mieliśmy szansę medalową. Uważam, że rywalizacja sztafet mieszanych nie byłaby żadnym problemem. To jest bardzo widowiskowa konkurencja. 

- Żałuję też, że World Athletics narzucił kolejność dokonywania zmian w rywalizacji sztafet mieszanych. Gdyby trenerzy mieli możliwość pomieszania kolejności startów dziewczyn z chłopakami, to rywalizacja byłaby jeszcze ciekawsza. Teraz wszyscy muszą biegać według jednego wzoru  - mówi nam trener polskiej sztafety mieszanej 4x400.

Podczas mistrzostw Europy w Monachium Aleksander Matusiński pokieruje tylko jedną sztafetą, kobiet na dystansie 4x400 metrów. Wiadomo już w jakim szerokim składzie Polki wystąpią w Niemczech. Polski Związek Lekkiej Atletyki ogłosił właśnie nominacje, które wcześniej szkoleniowiec rekomendował zarządowi PZLA. 

- Nie będzie żadnych zaskoczeń. Rekomendowałem sześć najlepszych zawodniczek z ostatnich mistrzostw Polski oraz sześć z najlepszymi obecnie wynikami na światowych listach. Indywidualnie w Monachium powinny wystąpić Natalia Kaczmarek, Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan i Justyna święty-Ersetic, która otrzymała dziką kartę jako aktualna mistrzyni Europy na dystansie 400 metrów. Rekomendowałem też do sztafety Kingę Gacką i Małgorzatę Hołub-Kowalik. 

- Spotkamy się w komplecie w Monachium w sobotę. Na razie każda dziewczyna indywidualnie przygotowuje się do mistrzostw. Na pewno w sztafecie będziemy walczyć o medal i jak najlepszy wynik. Nie poddajemy się i robimy swoje. Interesuje mnie start zawodniczek na swoim aktualnym poziomie - zakończył Aleksander Matusiński.

Mistrzostwa Europy w Monachium potrwają od 15 do 21 sierpnia.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL