Jakub Szymański i Damian Czykier wspólnie dzielą się rekord, otwiera się w nowym oknie Polski w biegu na 110 m przez płotki - wynosi on 13.25 s. Choć nie od dziś wiadomo, że młodszego z naszych płotkarzy stać na znacznie lepszy wynik. W hali zawodnik z Sopotu jest najlepszy na świecie, w finale MŚ w Toruniu ograł wszystkich gigantów z Ameryki. A na stadionie sporo do nich traci.
Problemem Jakuba jest zwykle druga część dystansu, tam traci najwięcej. Nawet gdy na siódmym czy ósmym płotku jest na czele lub w ścisłej czołówce.
Ten rekord Polski w końcu udało się poprawić - 12 dni temu w Olsztynie. Uzyskał 13.21 s, ale już po biegu okazało się, że wiatr był minimalnie za mocny. Najpierw pokazał się pomiar +2,1 m/s, później skorygowany na +2,3 m/s. A maksymalny, aby wynik mógł być oficjalnie uznany, musi wynosić +2,0 m/s.
W mistrzostwach Ultimate wiatr był dozwolony - w serii Polaka wynosił +0,7 m/s. Tutajk nawet rezultat w granicach 13.20 s nie mógł niczego gwarantować, tak wspaniałą była obsada zawodów. A awans do finału miało uzyskać zaledwie czterech z ośmiu płotkarzy.
Polak zaś pojawił się w pierwszej serii, obok rekordzisty świata Ja'Kobe'a Tharpa, ale też i Treya Cunninghama, którego pokonał w finale HMŚ.
Mistrzostwa Ultimate. Jakub Szymański walczył o finał na 110 m przez płotki
Polak dobrze ruszył z bloków, ale bardzo mocno uderzył w drugi płotek. A ten się przewrócił. Często w takiej sytuacji nie ma już po co biec, 24-latek z Sopotu utrzymał jednak rytm, choć trącił też kolejną przeszkodę. Lekko go ściągało na lewo, ale walczył na równi z biegnącym obok Japończykiem Tatsukim Abe. A jedynie Cunningham był wyraźnie z przodu, nawet Tharp miał problemy.
Jeszcze na ósmym płotku Polak był na pozycji dającej awans. Mimo że przecież w tej stawce miał tak najgorszy rekord życiowy, jak i rekord sezonu.
I znów zdecydowała sama końcówka - ostatni płotek i dobieg do mety. Wpadł szósty, o awansie nie było mowy. Drugiego Jasona Josepha od piątego Orlando Bennetta dzieliły trzy setne sekundy. Jamajczyk, aktualny wicemistrz świata, nie awansował do wieczornego finału.
Polak zaś uzyskał 13.44 s. Gdyby poprawił rekord kraju, miałby szansę walki o 150 tys. dolarów.
A taki rekord życiowy w drugiej serii uzyskał 20-letni Amerykanin Bradley Franklin - uzyskał znakomite 12.99 s.
W finale miało biec pięciu Amerykanów, dwóch Japończyków oraz Szwajcar Jason Josepsh. Mistrz Europy z Birmingham został jednak zdyskwalifikowany, za szybko ruszył z bloków. A sam bieg był pasjonujący, wydawało się, że Tharp go przegra. Na mecie cieszył się Cordell Tinch, jednak dokładny pomiar wykazał, że uzyskał 12.95 s. A Tharp - 12.94 s. Trzecią pozycję zajął Franklin (13.01 s), czwartą - Cunningham - 13.08 s. Ameryka uciekła reszcie świata.








![Śląsk Wrocław - Lech Poznań. O której i gdzie oglądać mecz? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NDMWLD5KGJD7W-C401.webp)





