Kapitalny finisz, Niemiec się bronił. Polak najlepszyw Dortmundzie. Rekord zatwierdzony
Zaledwie pięć dni temu Maciej Wyderka poprawił halowy rekord Polski, aż o pół sekundy przebił osiągnięcie Adama Kszczota na dystansie 800 metrów. Nic dziwnego, że był faworytem w mityngu World Athletics w Dortmundzie, choć o powtórzeniu osiągnięcia z Czech raczej nie było mowy. Celem był rekord zawodów. Tymczasem na 100 metrów przed metą Niemiec Malik Skupin-Alfa odparł atak Kszczota, to on zaczął ostatnią prostą z przodu. I wtedy Wyderka zaatakował po raz drugi.

Sparkassen Indoor Meeting w Dortmundzie to jedna z aż trzech wielkich lekkoatletycznych imprez w niedzielę - dwie pozostałe odbywają się w Karlsruhe i Metz. Dla nas szczególnie interesujący choćby z tego powodu, że tu zaczyna sezon Ewa Swoboda, ale też obaj nasi najlepsi sprinterzy - Oliwer Wdowik i Dominik Kopeć - znów walczą o miano tego najlepszego. I zanim inni "gladiatorzy" pojawili się w rywalizacji, obaj mieli już półfinałowe przetarcia. W świetnym stylu, bo obaj wygrali te biegi: Wdowik w czasie 6.63 s, Kopeć - w 6.61 s.
A później pojawili się specjaliści od dwóch okrążeń, a wśród nich - dwaj Polacy. Maciej Wyderka wielką formę już w tym roku potwierdził, dwukrotnie pobijał rekord życiowy, a 1:44.05 z Ostrawy, sprzed pięciu dni, to również nowy rekord Polski.
Ten występ w Dortmundzie był jednak szczególnie istotny dla Patryka Sieradzkiego, który walczy o minimum na HMŚ w Toruniu. Nie błysnął w biegu na 1000 metrów dwa dni temu w Madrycie, teraz pojawił się w Niemczech. I nie w roli zająca, biegł na własne konto.
Mityng World Athletics w Dortmundzie. Świetny występ Macieja Wyderki. Polak z rekordem imprezy
Wyderka pobiegł tym razem inaczej niż w Madrycie. Od zejścia do krawężnika był trzeci - nie tylko za Bośniakiem Abedinem Mujezinoviciem, ale też i Niemcem Mailikiem Skupin-Alfa. I tak było wciąż po 500 metrach, gdy nadający tempo zawodnik zszedł z bieżni. Sieradzki dość długo starał się łączyć dwie grupy, ale w końcu osłabł.
Na starcie ostatniego okrążenia Skupin-Alfa wciąż prowadził, Wyderka zaatakował na przeciwległej prostej. I choć był to dość mocny atak, rywal nie pozwolił się wyprzedzić. To przyspieszenie - jednego i drugiego - musiało być istotne. Wyderka jednak ponowił atak już na ostatnich 30 metrach. I tym razem rywal nie dał rady.

Polak wbiegł na metę z czasem 1:45.81. Co najważniejsze, o ponad sekundę poprawił rekord mityngu, należący od dwóch lat do Roberta Farkena. I za moment zostało to potwierdzone przez organizatorów - otrzymał kwiaty i tabliczkę.
A Sieradzki siedział smutny z boku - był dopiero piąty, z czasem 1:48.61. Dalekim od wypełnienia minimum na mistrzostwa świata.













