Już ponad 81 metrów mistrzyni świata. Coraz bliżej rekordu świata Anity
Gdy pod koniec sierpnia w 2016 roku Anita Włodarczyk ustanowiła rekord świata - rzuciła młotem 82.98 m - wydawało się, że będzie to najlepszy rezultat na długie lata. Ewentualnie: tylko ona będzie w stanie go poprawić, czego była zresztą blisko rok później. A teraz zaczynają się pojawiać wątpliwości: zwłaszcza po tym, co w nocy polskiego czasu zrobiła Camryn Rogers. Kanadyjska mistrzyni świata z Tokio i złota medalistka paryskich igrzysk umocniła się na drugiej pozycji w historii. Włodarczyk jedynie w trzech konkursach rzucała młot dalej.

Anita Włodarczyk jest sportowym fenomenem - i tak już pozostanie. Bez względu na to, czy zdobędzie jeszcze jakiś medal, czy pośle młot za linię wyznaczającą 75. metr. Choć, mimo 40 lat skończonych latem zeszłego roku, jedno i drugie jest jak najbardziej realne. A Polka będzie jedną z kandydatek do podium w sierpniowych mistrzostwach Europy w Birmingham.
To do Anity należą najlepsze wyniki na świecie w całej historii rzutu młotem, choć ta liczba się kurczy. W mistrzostwach świata w Tokio na drugą pozycję na liście wszech czasów wskoczyła Camryn Rogers - 26-letnia Kanadyjka, która ma w dorobku już dwa tytuły mistrzyni świata (Budapeszt i Tokio) oraz olimpijskie złoto (Paryż). I będzie chciała w tym medalowym dorobku gonić naszą mistrzynię. A w tle pojawia się ogromny talent Zhang Jiale - 18-letnia wtedy jeszcze Chinka sięgnęła już w stolicy Japonii po brąz seniorskich mistrzostw świata.
Obie zaś - Rogers i Jiale - z przytupem weszły w kolejny sezon. Zwłaszcza w przypadku Kanadyjki wynik robi wielkie wrażenie.
Anita Włodarczyk i długo, długo nic. Tak było niedawno. I to już się zmienia. Camryn Rogers z rekordem życiowym
W Tokio Rogers zdobyła złoto rzucając w drugiej serii 80.51 m - to drugi wynik na liście wszech czasów, o 20 cm wyprzedziła Amerykankę DeAnnę Price. Jeszcze w trzech innych seriach przerzucała granicę 78 metrów, co już pozwala mówić o wynikach na skalę światową. Każdy dałby jej zwycięstwo na Stadionie Narodowym w stolicy Japonii.
Zazwyczaj Camryn zaczynała sezon w kwietnie, zwykle jednak w drugiej połowie miesiąca. I rzucała w okolice 76-78 metrów. Teraz zaś zdecydowała się na start już 2 kwietnia - w zawodach Clyde Littlefield Texas Relays w Austin. Zaczęła od rzutu na 78.54 m, później było 78.99 m. A w trzeciej serii młot poleciał aż na 81.13 m - nowy rekord Kanady, nowy rekord Ameryki Północnej. I drugi na liście światowej, patrząc na pojedyncze najlepsze młociarek. Tylko za Anitą Włodarczyk.
Polka siedmiokrotnie posyłała dalej młot, ale tylko w trzech konkursach.
- w igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku, gdy pobiła rekord świata - 82.29 m w trzeciej kolejce. A później jeszcze rzuciła 81.74 m w piątej
- w memoriale Kamili Skolimowskiej w Warszawie, zaraz po igrzyskach w 2016 roku - było 81.77 m w drugiej serii, 82.98 m w czwartej (do dziś to rekord świata) oraz 81.27 m w piątej
- w memoriale Kamili Skolimowskiej w Cetniewie w 2017 roku - 82.87 m oraz 81.63 m
Ranking wszech czasów wygląda więc teraz tak:
- 82.98 m - Anita Włodarczyk (Polska) - 2016, Rio de Janeiro
- 81.13 m - Camryn Rogers (Kanada) - 2026, Austin
- 80.31 m - DeAnna Price (USA) - 2021, Eugene
- 80.17 m - Brooke Andersen (USA) - 2023, Tucson
- 79.42 m - Betty Heidler (Niemcy) - 2011, Halle
Kto wie, czy na tej liście w 2026 roku nie doczekamy się dalszych zmian. Nie ma w tym roku globalnych imprez, podczas nowego formatu - World Athletics Ultimate Championship - we wrześniu w Budapeszcie zabraknie zaś kobiecego młota. Ta konkurencja znajdzie się jednak w programie niektórych Diamentowych Lig jako dodatkowa, zapewne w Eugene, Oslo, Paryżu czy Chorzowie. I tam zapowiada się ciekawa rywalizacja.
Progresu można spodziewać się też po 19-letniej Chince Zhang Jiale, weekend rzuciła 77.61 m. To jej nowy rekord życiowy, dający 11. miejsce na listach światowych.













