Justyna Święty-Ersetic zachorowała na depresję. "Nie przypuszczałam, że znajdę się w takim stanie"
Justyna Święty-Ersetic na początku lipca podjęła decyzję o przedwczesnym zakończeniu sezonu. Po raz kolejny polskiej biegaczce w rywalizacji na najwyższym poziomie przeszkodził uraz ścięgna Achillesa. Nawracające problemy zdrowotne sprawiły, że mistrzyni olimpijska z Tokio przeżyła poważny kryzys mentalny, o czym po raz pierwszy zdecydowała się opowiedzieć, goszcząc w programie "Czas na Igrzyska".

Justyna Święty-Ersetic jest kluczową zawodniczką kobiecej sztafety 4 x 400 metrów. 30-latka na swoim koncie ma wiele osiągnięć, o których wiele innych sportsmenek może jedynie pomarzyć. W swoim dorobku medalowym ma bowiem m.in. złoto i srebro olimpijskie, medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy.
W ostatnim czasie jednak "Aniołek Matusińskiego" nie może narzekać na nadmiar szczęścia. Utytułowana biegaczka bowiem w poprzednim sezonie zmagała się z problemami zdrowotnymi, w tym roku natomiast musiała przedwcześnie zakończyć sezon z powodu urazu ścięgna Achillesa.
Dla mnie niestety sezon, bardzo krótki sezon dobiegł końca... W tym roku nie zobaczycie mnie już na bieżni. Zawiodło po raz kolejny zdrowie, a z tym pojawił się ogromny zawód i rozczarowanie. Konsekwencją tego wszystkiego jest kryzys mentalny... Próbowałam, walczyłam jednak ból nie ustaje...
Dramat Justyny Święty-Ersetic. Utytułowana sportsmenka zachorowała na depresję
Choć w ostatnich tygodniach multimedalistka olimpijska, wydawać by się mogło, korzystała z uroków życia podczas urlopu, wcale nie było tak kolorowo, jak Święty-Ersetic pokazywała w mediach społecznościowych. Przez nieustanne problemy ze zdrowiem i brak możliwości rywalizacji Polka zachorowała bowiem na depresję, co zdradziła w rozmowie z Agnieszką Kobus-Zawojską podczas programu "Czas na Igrzyska".
To był dla mnie najtrudniejszy moment w karierze. Już w poprzednim sezonie borykałam się z kontuzją i kosztowało mnie to wiele energii, a tym razem była powtórka z rozrywki i też trochę się poddałam, muszę to powiedzieć. Nie wstydzę się tego. Nie miałam siły o to walczyć. Chciałam zakończyć już ten sezon i odpocząć. (...) Nie przypuszczałam, że znajdę się w takim stanie. Zawsze myślałam, że to mnie nie spotka, byłam osobą pogodną, która cieszyła się z tego, co ma. W tym roku jednak jakoś wszystko się pozmieniało. Dla mnie, ale i dla mojego męża była to nowa i bardzo trudna sytuacja
30-letnia sportsmenka przyznała, że w pewnym momencie mocno zastanawiała się nad zakończeniem kariery. Jak oznajmiła, bieganie kompletnie jej się zbrzydło i nie dawało jej już tak ogromnej satysfakcji. Polka postanowiła jednak "wziąć urlop od sportu" i skorzystać z pomocy psychologa oraz psychiatry.
Osobą, która pomogła doświadczonej biegaczce poukładać myśli i odnaleźć sens życia, jest, jak zdradziła sportsmenka, psycholog kadry - Małgorzata Szewczyk. To ona pozytywnie wpłynęła na 30-latkę z Raciborza i przywróciła jej chęć do rywalizacji na najwyższym poziomie. Święty-Ersetic przyznała, że obecnie ma tylko jeden cel: "Chcę, żeby wróciła taka dawna Justyna. Wesoła, zadowolona, ciesząca się z takich nawet małych rzeczy, bo tego mi brakowało".











