Reklama

Reklama

Justin Gatlin: Zwycięstwo nad Boltem to zapowiedź czegoś większego

Brązowy medalista olimpijski z Londynu w biegu na 100 m Justin Gatlin uważa, że jego zwycięstwo w Diamentowej Lidze w Rzymie nad rekordzistą świata Jamajczykiem Usainem Boltem nie było jedynie łutem szczęścia, ale zapowiedzią "czegoś większego".

"Na pewno moja wygrana nie była spowodowana jedynie szczęściem. Myślę, że dzięki temu zyska cała lekkoatletyka. Sprint nie jest i nie będzie już sprawą jednego aktora. To dopiero początek czegoś znacznie większego. Uważam, że jeszcze w tym roku dojdzie do pojedynku między nami na znacznie wyższym poziomie" - zapowiedział amerykański sprinter.

Zwycięstwo 31-letniego lekkoatlety w Diamentowej Lidze w Rzymie było pierwszym jego triumfem nad Jamajczykiem w karierze.

"Bardzo lubię biegać z Usainem w jednej serii. To zawsze dla mnie zastrzyk adrenaliny, który powoduje, że staję się jeszcze lepszy. Wielu uważa, że Bolt jest nie do pokonania, ale to nie jest prawda. Trzeba trafić na odpowiedni moment i sprawić, by Jamajczyk poczuł się niekomfortowo. On się gubi, gdy na 60 metrze nadal ma konkurenta, który jest obok" - ocenił Gatlin.

Reklama

W czwartek w Des Moines w stanie Iowa rozpoczną się lekkoatletyczne mistrzostwa USA. Trzech najlepszych zawodników w każdej konkurencji, pod warunkiem uzyskania minimum IAAF, pojedzie na sierpniowe mistrzostwa świata w Moskwie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL