Reklama

Reklama

Joanna Jóźwik: Praga była dla mnie bardzo dobrą nauczką

​- Moim celem na Pekin jest dobrze się zaprezentować. Bardzo bym chciała wystąpić w finale i poprawić też wynik. Trenuję, żeby biegać poniżej dwóch minut i mam nadzieję, że w Pekinie to mi się uda - mówiła Joanna Jóźwik.

- Treningi wskazują, że mogę tak pobiec, starty jeszcze nie, ale jestem dobrej myśli - dodała.

Reklama

Zawodniczka AZS-u AWF-u Warszawa w poniedziałek została mistrzynią Polski na 800 m, podczas czempionatu rozgrywanego w Krakowie.

- Ciężko powiedzieć, żebym miała najwyższą formę, bo już drugi miesiąc startuję, więc moje akumulatory są trochę wyczerpane. Zaraz po mistrzostwach Polski jadę na obóz do Zakopanego i tam jeszcze mocniej popracuję - powiedziała Jóźwik.

Lekkoatletka po raz pierwszy wystąpi na seniorskich mistrzostwach świata, które odbędą się od 22 do 30 sierpnia.

- To kolejne wyzwanie dla mnie, kolejne nowe doświadczenie. Bardzo się cieszę, że mogę w nich wystartować. Fakt, w tym roku minimum jest dużo niższe niż zawsze, dlatego ze spokojną głową mogłam trenować i startować, nie było pogoni za minimum.

- Jestem naprawdę podekscytowana, że lecę do Pekinu. Pierwszy raz tak daleko za wschodnią granicę, zobaczę trochę innego świata - stwierdziła Jóźwik.

Jak będą wyglądały jej końcowe przygotowania do występu w Chinach?

- Dwa tygodnie temu był mój ostatni start w pierwszej części sezonu, teraz mistrzostwa Polski, a potem obóz w Zakopanem. Planuję jeszcze jeden występ przed Pekinem, jeżeli w ogóle, a tak poświęcam ten czas na treningi i łapanie formy - mówiła Jóźwik.

Lekkoatletka szerszej publiczności dała się poznać w zeszłym roku, kiedy zdobyła brązowy medal na mistrzostwach Europy w Zurychu.

W tym roku miała poprawić ten wynik podczas halowego czempionatu Starego Kontynentu, ale zajęła "tylko" czwarte miejsce.

- Praga była dla mnie bardzo dobrą nauczką, jak nie powinnam się zachowywać, przede wszystkim jak nie powinnam podchodzić do zawodów. Ta pewność siebie była sztucznie wybudowana przez media i całe otoczenie wokół mnie. Wszyscy powtarzali, że wygram i ja w to uwierzyłam. Skupiłam się na tym, aby innych zadowolić, teraz już wiem jak postępować. Na pewno jeśli nie popełnię jakiś błędów taktycznych, to w Pekinie pokażę, co wytrenowałam - tłumaczyła Jóźwik.

- Poza tym ja bardzo lubię biegi turniejowe. Mam wrażenie, że lepiej się w nich odnajduję niż w biegach prowadzonych - dodała.

Paweł Pieprzyca

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Jóźwik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje