Reklama

Reklama

Jeden z najsłynniejszych trenerów lekkoatletycznych Alberto Salazar dożywotnio zawieszony

Amerykańskie centrum SafeSport zawiesiło dożywotnio jednego z najlepszych trenerów od biegów średnich i długodystansowych Alberto Salazara. Powodem jest seksualne i emocjonalne znęcanie się nad zawodnikami. 62-letni szkoleniowiec może w ciągu 10 dni odwołać się od decyzji.

Nie podano żadnych dodatkowych informacji.

"Nie będziemy tolerować żadnej dyskryminacji oraz nadużycia. Bezpieczeństwo - fizyczne i psychiczne - sportowców jest dla nas w tej materii najważniejsze" - napisano w oświadczeniu Amerykańskiego Związku Lekkiej Atletyki.

W 2019 roku trzy lekkoatletki z jego grupy treningowej Mary Cain, Kara Goucher i Amy Yoder Begley zarzuciły mu emocjonalne oraz cielesne nadużycia.

Urodzony na Kubie 62-letni Salazar był w przeszłości czołowym maratończykiem, rekordzistą świata w 1981 roku (2:08.13).

Reklama

W latach 2011-17 podopiecznym Salazara był czterokrotny mistrz olimpijski w biegach na długich dystansach Brytyjczyk Mo Farah. W ostatnich lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Dausze natomiast rewelacyjnie spisywała się współpracująca z nim Holenderka etiopskiego pochodzenia Sifan Hassan, która wygrała rywalizację na 1 500 i 10 000 m.

We wrześniu 2019 roku Salazar został zawieszony na cztery lata przez Amerykańską Agencję Antydopingową, mimo że żaden z jego podopiecznych nigdy nie został złapany na stosowaniu dopingu. USADA miała jednak dowody na to, że manipulował próbkami pobranymi do badań. On odwołał się do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds Sportu (CAS), ale ten nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje