Reklama

Reklama

Jacek Żyłka-Żebracki wygrał Ultramaraton Tatrzański

Jacek Żyłka-Żebracki (GOPR/ Kandahar Szczawnica) wygrał Ultramaraton Tatrzański. Mimo złych warunków pogodowych 47-kilometrowej trasy o przewyższeniu 1545 metrów nie ukończyło tylko siedmiu ze 111 zawodników.

Start był z centrum Zakopanego. Trasa prowadziła Krupówkami na szczyt Gubałówki, przez Butorowy Wierch do Kir i dalej na Polany Huciska oraz Chochołowską do doliny Wyżnej Chochołowskiej, na przełęcz Zawracie, Rakoń i Długim Upłazem na Grzesia. Z tego szczytu uczestnicy zbiegali do Doliny Chochołowskiej i Kir, a następnie Drogą pod Reglami do Doliny Białego i na metę usytuowaną w Parku Miejskim.

Reklama

Ponieważ od rana padał deszcz, a na szczytach Tatr miejscami leży nawet około 15 cm śniegu, organizatorzy postanowili skrócić trasę. Gdyby pogoda dopisała, biegacze mieliby jeszcze do pokonania Wołowiec. Przewyższenie wyniosłoby wtedy aż 1746 m.

- Do opadów i zalegającego śniegu dołączyły mgła i silny wiatr. Przeważyły więc względy bezpieczeństwa, ponieważ takie warunki groziły zmyleniem trasy, a w konsekwencji nawet upadkiem w przepaść - tłumaczył decyzję o wprowadzeniu zmian jeden z organizatorów Jakub Brzosko.

Uczestnicy ultramaratonu zgodnie twierdzili, że trasa biegu i tak była bardzo wymagająca technicznie.

- Jedna z trudniejszych, na jakich startowałem. Najgorszy był odcinek od schroniska w Chochołowskiej na przełęcz pod Wołowcem i granią do Grzesia. Dokuczliwy był zwłaszcza deszcz, który w połączeniu z wiatrem bardzo wychładzał. No i do tego grożące poślizgnięciem wszechobecne błoto - powiedział Żyłka-Żebracki, który metę osiągnął po czterech godzinach i dwóch minutach.

Siedem minut później do Parku Miejskiego dotarł Marcin Rzeszótko. - Super trasa! Nawet prowadziłem aż do Chochołowskiej, ale potem Jacek dołożył i już nie dałem mu rady. Dla mnie najtrudniejsze były odcinki, gdzie trzeba było zbiegać, zwłaszcza, że skręciłem trochę kolano i czułem pewien dyskomfort - powiedział biegacz narciarski AZS AWF Katowice, który start w Zakopanem potraktował jako element przygotowania do sezonu zimowego.

Wśród kobiet najszybsza była Paula Korowaj, która ukończyła bieg z czasem pięciu godzin i czterech minuty. - Najtrudniejszy był odcinek z Wyżnej Chochołowskiej na przełęcz - końcówkę pokonywałam już prawie na czworakach - podkreśliła zawodniczka Navigatorii Gdynia.

Ultramaraton rozegrano w ramach dwudniowego Tatrzańskiego Festiwalu Biegowego. W niedzielę około 180 osób wystartuje na dziesięciokilometrową trasę o przewyższeniu 400 m.

Dowiedz się więcej na temat: ultramaraton | lekkoatletyka | biegi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama