Reklama

Reklama

Iwan Tichon szefem Białoruskiej Federacji Lekkoatletycznej. Stracił medale za doping

Mający dopingową przeszłość młociarz Iwan Tichon został szefem Białoruskiej Federacji Lekkoatletycznej (BLFA). 44-latek na stanowisku zastąpił Wadima Dewiatowskiego, który także był dyskwalifikowanym za doping młociarzem. - Oszustowi ręki nie podam - grzmiał kilka lat temu Paweł Fajdek, wypowiadając się na temat Tichona.

Tichon wygrał w przedterminowych wyborach. Oficjalnie Dewiatowski zrezygnował z powodów zdrowotnych, ale prawdopodobnie jest to efekt jego posta na Facebooku, w którym napisał m.in., że Aleksander Łukaszenka nie jest jego prezydentem i wcześniejsze wspieranie reżimu było błędem.

Reklama

Z powodu dopingu Tichon stracił srebrny medal igrzysk w Atenach (2004) oraz złote mistrzostw świata 2005 i mistrzostw Europy 2006. Razem z Dewiatowskim udało im się jednak przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie odzyskać medale z igrzysk w Pekinie.

W Chinach Tichon był trzeci, a Dewiatowski drugi, ale zdyskwalifikowano ich za stosowanie zabronionych substancji. Dwa lata później CAS uznał testy antydopingowe za nieważne. Jak uzasadnił, laboratorium w Pekinie, w którym przeprowadzono badania, nie spełniło standardów międzynarodowych.

Tichon wciąż ma w dorobku także m.in.: srebrny medal igrzysk w Rio de Janeiro oraz złote MŚ 2003 i 2007. Mimo nowej funkcji Tichon planuje wystartować w przyszłorocznych igrzyskach w Tokio.

Podczas mistrzostw Europy przed czterema laty w Amsterdamie niezwykle krytycznie na temat Tichona wypowiadał się nasz Paweł Fajdek.

- Co ja mogę zrobić? Staram się nie patrzeć na niego, bo mi zaraz ciśnienie rośnie. I chyba nie tylko mi. Gdy czekaliśmy na wejście na płytę stadionu, gdzie walczyła grupa A, jednoznaczne były komentarze zawodników, pełne pogardy dla tego oszusta. A napis na jego numerze startowym "I THROW CLEAN", czyli rzucam czysty, to jakiś żart, kpina - mówił Fajdek.

- W sporcie wszystko jest możliwe, ale nawet gdyby stanął na podium, to oszustowi ręki nie podam - wściekał się nasz młociarz. Ostatecznie Polak sięgnął po złoto, a Tichon był drugi.

wkp/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Iwan Tichon | rzut młotem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje