Reklama

Reklama

Irena Szewińska - ambasadorka lekkiej atletyki w Polsce i na świecie

Irena Szewińska - trudno zebrać w jednym miejscu jej wszystkie sukcesy i zasługi w sporcie. Multimedalistka olimpijska oraz działaczka sportowa to tylko kilka określeń, które można wykorzystać do opisania jej życia. Jednak jej kariera, pomimo wielu sukcesów, nie była usłana różami. Przeczytaj, jak wyglądała droga na szczyt 3-krotnej złotej medalistki olimpijskiej.

Irena Szewińska - jak zaczęła się jej miłość do sportu?

Irena Szewińska, a właściwie Irena Kirszenstein, bo tak brzmi jej nazwisko panieńskie, urodziła się na terenie ZSRR. Jej ojciec był Polakiem, matka urodziła się w Kijowie, a poznali się w Uzbekistanie. Przyszła medalistka olimpijska wychowywała się w rodzinie żydowskiej. W 1947 roku przeniosła się z rodzicami do Warszawy. Przez większość życia wychowywała ją matka, z którą mieszkała, gdy ta rozwiodła się z jej ojcem.

Jej talent do biegania objawił się w już szkole podstawowej. W 1960 roku Kirszenstein przebiegła na zajęciach z wychowania fizycznego tak szybko, że nauczycielka poprosiła ją o powtórkę, ponieważ myślała, że zepsuł jej się stoper. Drugi pomiar wskazał podobny wynik, co było znakiem, że rodzi się wielki talent. Pierwszym trenerem sportsmenki, który w dużej mierze ją ukształtował, był Jan Kopyto.     

Reklama

Irena Szewińska - nastolatka, która mogła rywalizować z każdym

Zaledwie w cztery lata od rozpoczęcia swojej przygody w lekkiej atletyce, Kirszenstein wystartowała w europejskich igrzyskach juniorów, gdzie wygrała rywalizację w biegu na 200 metrów, skoku w dal oraz w sztafecie 4 × 100 metrów. W tamtych czasach był to niesamowity wyczyn.

Szewińska potwierdziła to podczas igrzysk olimpijskich w Tokio (1964). Mając zaledwie 18 lat, zdobyła srebrny medal w biegu na 200 metrów oraz w skoku w dal. Do tego dołożyła jeszcze złoto w sztafecie 4 × 100 metrów. Poza tym, podczas zawodów w Japonii, Polka biła rekordy świata na 100, 200 i 400 metrów.

W kolejnych latach brylowała na światowych stadionach, a prawdziwy pokaz swojej siły zaprezentowała w 1966 roku w Budapeszcie, kiedy to, na Mistrzostwach Europy, zdobyła aż cztery medale, w tym trzy złote.

Irena Szewińska - dominacja i wielka porażka w Meksyku

Następna wielka impreza miała stać pod znakiem imponującego występu naszej lekkoatletki. Polka wyszła za Sławomira Szewińskiego i już pod tym nazwiskiem wystartowała podczas igrzysk Meksyk 1968. Polska zawodniczka absolutnie zdominowała biegi indywidualne. Najpierw zajęła 3. miejsce w rywalizacji sprinterek na 100 metrów, a w finale biegu na 200 metrów podbiła rekord świata i zdobyła złoty medal.

Podczas imprezy w Meksyku doszło jednak do bardzo przykrego incydentu. Polki były uznawane za faworytki biegu sztafetowego 4 × 100 metrów. Niestety, podczas biegu eliminacyjnego Szewińska zgubiła pałeczkę, za co cała drużyna została zdyskwalifikowana.   

Czy pochodzenie Ireny Szewińskiej mogło zniszczyć jej karierę?

Polska lekkoatletka nigdy nie ukrywała swojego pochodzenia. I to właśnie mogło stać się zarzewiem tego, że jej kariera mogła zostać przerwana. W 1968 roku nasilała się fala antysemickich komentarzy, której ofiarą po części padła też nasza medalistka olimpijska. 

Ataki na Szewińską szczególnie przybrały na sile po wspomnianym już upuszczeniu pałeczki przed biegiem sztafetowym w Meksyku. W telewizji ukazał się zresztą reportaż "Porażka Idola", w którym została postawiona teza, że Polka popełniła ten błąd specjalnie. To jednak jej nie załamało. Szewińska po igrzyskach wystąpiła jeszcze w halowych mistrzostwach Europy w 1969 roku, po czym postanowiła zawiesić karierę.

Szewińska - medal w Monachium pomimo przerwy

Wielkim marzeniem Szewińskiej było macierzyństwo. Dlatego też zrobiła sobie przerwę w startach i odpuściła występy w 1969 i 1970 roku. Wtedy na świecie pojawił się jej syn. Kilka miesięcy po urodzeniu dziecka wróciła do treningów, by przygotować się do startów na Igrzyskach Olimpijskich.

Podczas przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w 1972 w Monachium doznała kontuzji kostki. Szewińska musiała zrezygnować ze startów w skoku w dal. Jednak pomimo kłopotów i przerw w startach, Polka i tak zdobyła medal. Szewińska zajęła 3. miejsce w biegu na 200 metrów.

Irena Szewińska - pokaz siły w Montrealu

Szewińska zmieniła też dystans i zaczęła startować w biegach na 400 metrów. Okazało się to bardzo trafioną decyzją: podczas igrzysk w Montrealu w 1976 roku Szewińska ustanowiła rekord świata na tym dystansie i zdobyła złoty medal. Wynik 49,28 to wieloletni rekord Polski.   

Irena Szewińska - koniec kariery daleki od wymarzonego

Po wielkim występie podczas zawodów w Kanadzie, Szewińska nie zamierzała zawiesić butów na kołek. Nadal była gwiazdą lekkiej atletyki, zdobywając medale na mistrzostwach Europy. Wielkim zwieńczeniem występów polskiej biegaczki miały być igrzyska olimpijskie w Moskwie (1980).

Szewińska bardzo mocno chciała zakończyć swoje starty z kolejnym medalem olimpijskim na szyi. Niestety, ale nie udało jej się zrealizować tego marzenia. W półfinale biegu na 400 metrów doznała kontuzji, która wykluczyła ją ze startów w zawodach. W ten sposób zakończyła się kariera polskiej zawodniczki.

Szewińska - gwiazda, która stała się wielką działaczką

Pomimo rozczarowania w Moskwie, Polka nie rozstała się ze światem sportu. Swoją wielką sławę, zdobytą na stadionach wykorzystała w roli działaczki. Została członkiem zarządu, a w latach 1997-2009 była prezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Szewińska zasiadała też w komórkach zarządzającymi światową i europejską lekką atletyką. Działała również przy Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim.

Jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w polskim sporcie laury zdobywała nie tylko na stadionach. Jej wyniki doceniali też kibice, dzięki czemu 4 razy wygrywała Plebiscyt "Przeglądu Sportowego" (w latach 1965, 1966, 1974, 1976). Ponadto otrzymała tytuł sportowca stulecia tego samego dziennika.

Pozostała aktywna praktycznie do końca swoich dni. Irena Szewińska zmarła 29 czerwca 2018 roku w wyniku choroby nowotworowej, jej ciało pochowano w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

   

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL