Reklama

Reklama

Grzegorz Urbańczyk wygrał w Poznaniu "Wings For Life World Run"

Grzegorz Urbańczyk (Drużyna Szpiku Poznań) wygrał w Poznaniu pierwszą w Polsce edycję biegu charytatywnego "Wings For Life World Run". Zwycięzca pokonał dystans 49,080 km. W zawodach wzięli udział m.in. Adam Małysz, Monika Pyrek i Krystyna Pałka.

Poznań był jedną z 34 lokalizacji na całym świecie, w którym toczyła się rywalizacja. We wszystkich krajach start wyznaczono na godz. 10.00 czasu UTC, czyli w samo południe czasu polskiego. Na innych kontynentach uczestnicy zaczynali bieg często jeszcze przed świtem, niektórzy już po zachodzie słońca. Całkowity dochód z biegu będzie przeznaczony na rozwój badań nad uszkodzonym rdzeniem kręgowym.

Reklama

Wyjątkowość "Wings For Life World Run" polegała na tym, że był to bieg bez klasycznej linii mety. Finiszem dla uczestników był samochód, który wyruszył ze startu pół godziny za zawodnikami. Każdy z biegaczy, który został dogoniony przez auto, kończył zawody i schodził z trasy. Za kierownicą samochodu pościgowego zasiadł kierowca rajdowy Michał Kościuszko. Największym wyzwaniem było dla niego fakt, że musiał utrzymywać równe tempo - 15km/h. Po każdej kolejnej godzinie przyspieszał o kilometr, a po trzech godzinach musiał jechać już 20 km/h.

"Moja natura jest zupełnie inna, ale musiałem dostosować się do wymogów biegu. Muszę jechać precyzyjnie, nie mam tempomatu, moja prawa stopa jest takim tempomatem, poza tym mam w aucie trochę elektroniki i pilota, którzy pilnują prędkości. Nie mniej jest to odpowiedzialna rola, może wydawać się prostym zadaniem, ale w praktyce tak wcale nie jest" - tłumaczył Kościuszko.

Na starcie, zlokalizowanym nad Jeziorem Maltańskim, stanęło dokładnie 1156 zawodników. Początkowo biegli oni ulicami centrum miasta, a następnie skierowali się na drogę w kierunku Gniezna. Wśród uczestników nie brakowało znanych, byłych i obecnych sportowców: skoczek narciarski, a obecnie kierowca rajdowy Adam Małysz, tyczkarka Monika Pyrek, biathlonistka Krystyna Pałka czy sprinter Marcin Urbaś. Małysz, bez wątpienia najpopularniejszy biegacz polskiej edycji, ostrożnie wypowiadał się o swoich szansach.

"Kiedyś biegałem naprawdę sporo, bo swoją karierę zaczynałem od kombinacji norweskiej. Ale dziś już niestety brakuje przede wszystkim czasu na bieganie. Raczej częściej zdarza mi się jeździć na rowerze. Ostatnio większość czasu spędziłem za kierownicą na wydmach, więc nie miałem zbyt wiele czasu na trening" - mówił krótko przed startem.

Małysz liczył, że pokona co najmniej 10 kilometrów, tymczasem został doścignięty dopiero na 19 kilometrze. Sam nie mógł uwierzyć w swój wynik. "Niewiele brakowałoby, a pękłby półmaraton, ale i tak jestem w szoku. To moja życiówka. Chyba kibice mi pomogli, bo wspierali mnie jak na skoczniach" - przyznał czterokrotny wicemistrz olimpijski.

Zaskoczona swoim rezultatem była Pyrek, która przyznała, że nigdy w swojej karierze nie biegała długich dystansów.

"Skok o tyczce nie wymaga takiego przygotowania wytrzymałościowego, dlatego ja zwykle biegałam po 20-30 minut. To jest mój naprawdę pierwszy taki bieg w życiu. Liczyłam na osiem kilometrów, a przebiegłam aż 11. Na siódmym kilometrze już tak oglądał się za siebie, wypatrując samochodu, ale gdy on się pojawił za naszymi plecami, to momentalnie przyspieszyłam. Ale może z 200 metrów udało mi się dołożyć" - opowiadała tyczkarka, która przed rokiem oficjalnie zakończyła karierę.

Ostatnim biegaczem, który uciekał przed samochodem-metą był Grzegorz Urbańczyk. Długo biegł samotnie i po pokonaniu dystansu 49,080 km musiał zejść z trasy. Główną nagrodą dla zwycięzcy jest możliwość wybrania dowolnej lokalizacji w przyszłorocznej edycji Wings For Life World Run. Urbańczyk zanotował 23. wynik na świecie. Wśród pań najdalej dotarła Agnieszka Głomb, która swój bieg ukończyła z wynikiem 38,810 km.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje