Gorzkie wyznanie mistrza olimpijskiego. Przekazał kibicom jednoznaczny komunikat
Latem 2021 roku Dawid Tomala sprawił polskim kibicom ogromną niespodziankę, sięgając po mistrzostwo olimpijskie w chodzie na dystansie 50 kilometrów. Polak tym samym nawiązał do sukcesów legendy tego sportu Roberta Korzeniowskiego. Niespełna pięć lat po największym sukcesie w karierze Tomala w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onetem" dokonał swoistego rozliczenia z dotychczasową karierą. 36-latek zdradził również, kiedy chce ostatecznie rozstać się ze sportem.

Przez ostatnie dekady chód sportowy utożsamiany był w świadomości polskich kibiców z postacią Roberta Korzeniowskiego. Urodzony w Lubaczowie sportowiec na przełomie wieków zapisał się w historii nie tylko polskiego, lecz również i światowego sportu. Korzeniowski dzisiaj funkcjonuje w annałach sportu jako czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym.
Koronnym dystansem Korzeniowskiego było mordercze 50 kilometrów, na którym Polak święcił największe triumfy. Trzy z czterech złotych medali olimpijskich wywalczył właśnie na "pięćdziesiątce". Dorzucić do tego wszystkiego należy również trzy tytuły mistrza świata oraz dwa mistrzostwa Europy zdobyte na tym dystansie.
Po latach do sukcesów Korzeniowskiego nieoczekiwanie nawiązał Dawid Tomala. Na igrzyskach olimpijskich w Tokio byliśmy świadkami jednej z największych niespodzianek z udziałem Polaka. Tomala sięgnął po złoto olimpijskie na 50 kilometrów, stając się z dnia na dzień jednym z najbardziej popularnych polskich sportowców.
Mistrz olimpijski gorzko o zakończeniu kariery. Ogłosił kiedy nastąpi ostateczny koniec
Medal Tomali w Tokio był symboliczny jeszcze z jednego względu. Zawody na dystansie maratońskim w Japonii odbyły się po raz ostatni w ramach igrzysk olimpijskich - począwszy od igrzysk w Paryżu zrezygnowano z rozgrywania chodu na dystansie 50 kilometrów. Tomala tym samym nie mógł stanąć do walki o obronę złotego medalu. Mało tego, we Francji mistrza olimpijskiego w ogóle nie było. Po latach w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onetem" zdradził, jak ogromny wpływ wywarło na niego tamte niepowodzenie.
- Nie spodziewałem się, że ta sytuacja tak bardzo mnie zniszczy. Psychicznie byłem w totalnej rozsypce. Było bardzo dużo pracy z psychologiem i układania sobie tego wszystkiego, ale to przyszło dopiero po jakimś czasie. Na początku było niezrozumienie i żal, że pracowałem przez tyle czasu i się nie udało. (...) Muszę przyznać, że po Paryżu bardzo się zraziłem do sportu. To był ciężki moment, choć sport jednak zawsze będzie w moim serduch - wyznał Tomala.
Mistrz olimpijski z Tokio we wspomnianej wyżej rozmowie ostatecznie rozprawił się z tematem zakończenia kariery, o czym, jak mówił, myślał już wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że sezon 2026 zakończy się rozstaniem Tomali z zawodowym sportem. Co pewne, 36-latek stanowczo odrzucił wizję startu na kolejnych igrzyskach, które za dwa lata zorganizuję Los Angeles.
- Myślę, że 2026 to będzie mój ostatni sezon, po którym zakończę karierę. (...) Nie kuszą mnie kolejne igrzyska. Chcę cieszyć się życiem, którego nie miałem przez 23 lata treningu. To było życie sportowe, a chciałbym poczuć też trochę tego normalnego. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tryb sportowca to są ciągłe wyjazdy - mi już tego po prostu wystarczy - ogłosił Dawid Tomala.
Mówiąc o planach na, najprawdopodobniej, pożegnalny sezon Tomala zwraca uwagę przede wszystkim na mistrzostwa Polski oraz mistrzostwa Europy. Kibice tym samym będą mieli z pewnością kilka okazji, by pożegnać schodzącego ze sceny mistrza olimpijskiego.
Zobacz również:














