Genialny start sezonu polskiej wicemistrzyni świata. Rekord padł po 46 latach
Już tylko niecałe dwa miesiące pozostały do halowej imprezy sezonu - lekkoatletycznych mistrzostw świata, które odbędą się w Toruniu. Tam polska sztafeta bronić będzie wicemistrzostwa świata z Nankinu. Rok temu ten srebrny medal w Chinach zdobyła m.in. Aleksandra Formella, która łączyła starty na 800 i 400 metrów. Teraz chce się skupić na dłuższym z dystansów, sezon zaczęła od występu na... pośrednim. I w Spale na 600 metrów uzyskała czas 1:26.04 - o pół sekundy poprawiła najlepszy w historii wynik w polskiej LA, należący do Joanny Januchty.

Poprzednią zimę Aleksandra Formella też zaczęła od biegu na 600 metrów - wtedy w Toruniu uzyskała czas 1:27.17. Nie jest to dystans, na którym rywalizuje się podczas wielkich imprez, ale nawet teraz - w Stanach Zjednoczonych - znajduje się w programach mityngów. To bowiem świetna okazja do sprawdzenia dyspozycji szybkościowej, zwłaszcza dla specjalistek od 800 metrów. Ale także i te, które ścigają się na 400 metrów, mogą szlifować wytrzymałość w formule startowej.
Na światowych listach, choć mamy dopiero końcówkę stycznia, jest już sporo wyników poniżej 1:27.00. Prowadzi Gambijka Sanu Jallow (1:24.19), za nią znajduje się Fanny Arendt z Luksemburga (1:26.04).
Od tego dystansu sezon zaczęła też Addison Willey, rekordzistka Ameryki na 1000 metrów, finalistka ostatniej edycji Diamentowej Ligi na 800 m. Ona w Indianapolis uzyskała czas 1:27.33, z TOP 10 światowej listy w styczniu.
I nagle niemal na sam szczyt tej listy wskoczyła Aleksandra Formella, uzyskując najlepszy wynik w historii polskiej lekkiej atletyki w wydaniu halowym.
Wybitny bieg reprezentantki Polski w Spale. Aleksandra Formella z najlepszym czasem w historii
W poprzednim sezonie Formella łączyła zimą starty na 400 i 800 metrów, choć już wtedy nosiła się z zamiarem stałych przenosin na ten dłuższy dystans. Zdecydowała się na niego w HME w Apeldoorn, ale nie awansowała do decydującej fazy. Nie skończyła sezonu, dołączyła do dość eksperymentalnej sztafety 4x400 metrów, którą trener Aleksander Matusiński zabrał do Nankinu na Halowe Mistrzostwa Świata. I tam zdobyła srebro, z Justyną Święty-Ersetic, Anastazją Kuś oraz Anną Gryc.

A latem biegała już tylko 400 metrów, pobiła rekord życiowy (51.73 m), biegła w sztafecie 4x400 m w mistrzostwach świata w Tokio. A teraz, jak napisał ekspert Tomasz Spodenkiewicz, zdecydowała się już na całkowite przestawienie na dystans 800 metrów.
Bieg w Spale był wiec formą sprawdzenie dyspozycji - właśnie na dystansie trzech okrążeń pod dachem. W ramach mityngu KS Dynamic Łódź, ale też reprezentantka Polski nie miała tu rywalek, które mogłyby ją napędzić. Biegła w ostatniej serii, z juniorkami lub juniorkami młodszymi. I w tym samotnym biegu, bo drugą na mecie wyprzedziła o ponad 12 sekund, uzyskała czas 1:26.04. Nowy najlepszy wynik w historii polskiej LA w hali, bo PZLA nie uznaje tu formalnie rekordów Polski. Ten poprzedni pod dachem należał do Joanny Januchty, która pod koniec lutego 1980 roku uzyskała w Warszawie czas 1:26.6.
To wyrównany drugi najlepszy wynik na świecie, zarazem Formella została współliderką europejskich tabel.
Stadionowy rekord na tym dystansie w naszym kraju należy do Joanny Jóźwik - na 600 m uzyskała 1:25.04.
I już można z dużym zainteresowaniem czekać na wyniki 24-latki z SKLA Sopot na 800 metrów. Bo w takiej formie pobicie dwóch minut jest jak najbardziej realne.












