Dziesięć biegów indywidualnych na 100 metrów oraz trzy w sztafetach - to do dziś był dorobek Natalii Bukowieckiej w letniej odsłonie sezonu 2026. Podopieczna trenera Marka Rożeja zaczęła go na początku maja w World Relays w Gaborone, pod koniec miesiące przystąpiła już do indywidualnej rywalizacji. Ze znakomitym początkiem - i czasem 50.12 s w memoriale Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy. A później chwilą niepewności, najpierw związaną z dolegliwościami bólowymi i wycofaniem z DL w Rzymie, a następnie kilkoma słabszymi wynikami - z 50.81 s z Paryża na czele.
Najlepsza forma miała przyjść w połowie sierpnia - i przyszła. Potwierdził to występ w mistrzostwach Europy, kapitalny bieg w upale w czwartek w półfinale - skończony w 49.57 s. W finale było już gorzej, ale w zimnie i wietrze, co bardziej sprzyjało Henriette Jaeger. Norweżka wywalczyła złoto, Polka srebro.
Tydzień temu Natalia zapewniła sobie awans do finału Diamentowej Ligi - w Chorzowie wybiegała 49.60 s, to dało czwarte miejsce. A dzisiaj w Brescii mogła się zmierzyć z rywalkami, z którymi tydzień temu przegrała (Nicksha Pryce i Salwa Eid Naser), choć nieznacznie. A także z Jamajką Stacey Ann Williams, którą z kolei pokonała, po kapitalnej końcówce.
Grand Prix Brescia - srebrny mityng World Athletics. Bukowiecka walczyła o kolejne 49 sekund
Cztery najlepsze sprinterki, specjalistki od dystansu 49 sekund, ustawiono na torach od czwartego do siódmego. Polka goniła Salwę Eid Naser, wicemistrzyni olimpijska z Paryża goniła z kolei Nickishę Pryce, a ta - swoją rodaczkę z Jamajki Williams.

Tym razem Bukowiecka nie zaczęła biegu aż tak mocno, Naser się oddaliła. Zawodniczka z Kataru jeszcze w środę biegała w Szczecinie dystans 200 metrów, teraz też pobiegła tak, jakby linia mety miała być właśnie w połowie okrążenia. Dogoniła Pryce, praktycznie zrównała się z Williams, a to było jeszcze daleko przed wyrównanie.
Choć aż do rozpoczęcia ostatniej prostej trudno było jednoznacznie stwierdzić, jak duże różnice będą między czołowymi zawodniczkami. A gdy już wybiegły, okazało się, ze Price próbuje dogonić słabnącą Naser, a Bukowiecka walczy o trzecią pozycję z Williams.
Na metę dwie prowadzące wpadły niemal równo - pomiar czasu wykazał, że Nickisha i Salwa uzyskały czas 49.27 s. O tysięczne lepsza okazała się Jamajka.
Bukowiecka zaś tym razem w końcówce nie była w stanie pokonać Stacey Ann Williams, przegrała z nią 21 setnych. Jamajka uzyskała czas 49.92 s, Polka - 50.13 s. Piąta ukończyła bieg Martina Weil z Chile (50.39 s), a szósta - Alexis Holmes z USA (50.95 s).














