Reklama

Reklama

Ewa Różańska podbija serce po medalu: Ja nie wiem, co ja zrobiłam!

Ma zaledwie 22 lata i gdy Kamila Skolimowska w 2000 roku rozpoczynała sukcesy polskiego rzutu młotem kobiet, nie było jej jeszcze na świecie. Ewa Różańska nie tylko uszczęśliwiła kibiców nieoczekiwanym srebrnym medalem, ale skradła im serce tym, co mówiła po starcie.

Ewa Różańska już przed startem mówiła: - Jestem luźna.

Po zdobyciu medalu dodała: - Nic nie musiałam. Weszłam do finału rzutu młotem i już byłam szczęśliwa. Luźna głowa.

Efekt był piorunujący, bo z wielkim spokojem i pewnością ręki młoda, zaledwie 22-letnia Polka dwukrotnie poprawiła rekord życiowy aż do 72,12 m i wywalczyła srebro Mistrzostw Europy w Monachium za Rumunką Bianca Ghelber. To ogromne zaskoczenie, bo po kontuzji Anity Włodarczyk i zawaleniu eliminacji przez Malwinę Korpon wydawało się, że tym razem Polska sukcesu w kobiecym rzucie młocie nie odniesie. A odniosła!

Reklama

Ewa Różańska sensacyjną medalistką w młocie

Jak dodała wicemistrzyni Europy, ta luźna głowa bardzo jej pomogła. - Ja nie wiem, co ja zrobiłam - powiedziała z rozbrajającym spokojem i wyjaśniła, że siłę już ma, pozostaje przygotować technikę. - Trenerka na siłowni nie daje mi w przysiadzie takich obciążeń, jakbym chciała. Nie daje mi maksa, ale wciąż ciężary dla początkujących.

Wyżej, dalej, mocniej. Co pamiętasz z mistrzostw? [GRA NAWROTA o lekkoatletycznych mistrzostwach świata] 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL