Reklama

Reklama

Edward Stawiarz - etatowy spiker Cracovia Maraton

Z Cracovia Maraton jest związany od początku. I zawsze można go było spotkać z mikrofonem w ręku, jak sprawnie, fachowo, interesująco i dowcipnie prowadził tzw. obsługę spikerską. Po prostu organizatorzy Cracovia Maraton mieli i mają wielkie szczęście, że trafili właśnie na Edwarda Stawiarza.

Jego akurat przedstawiać nie trzeba, gdyż po pierwsze był bardzo znanym lekkoatletą - biegaczem i olimpijczykiem, a po drugie od lat nie szczędzi czasu i zdrowia w pracy na rzecz krakowskiej i polskiej lekkoatletyki. Ale skąd to spikerowanie?

Reklama

"Jakoś tak wyszło i to przed wielu już laty" - mówi Edward Stawiarz. "Przecież jako spiker mam zaliczonych 27 mistrzostw Polski w półmaratonie. Pracowałem też na wielu innych zawodach lekkoatletycznych, a ostatnio razem z Piotrem Dębowskim miałem przyjemność spikerowania podczas maratońskich mistrzostw Polski w Dębnie Lubuskim.

W sobotę 7 maja, pan Edward po raz czwarty poprowadzi Cracovia Maraton jako spiker. Pomagać mu będą redaktor Włodzimierz Szaranowicz oraz znany aktor scen nie tylko krakowskich, Rafał Jędrzejczyk. Pracy im nie zabraknie, wszak Cracovia Maraton to nie tylko rywalizacja na dystansie 42,195 km, ale zmagania w półmaratonie, zabawowe biegi na krótszych dystansach, występy artystyczne itp.

Kiedy mówi się do licznego audytorium, naturalną reakcją może być trema. Edward Stawiarz nie ukrywa, że mimo wieloletniej praktyki i to uczucie nie jest mu obce. Ma jednak sposoby panowania nad emocjami: "Wtedy maksymalnie się koncentruję i staram się nie widzieć odbiorców moich słów. Czasami też człowiek wręcz nie wie, skąd bierze określone wiadomości. Pamiętam choćby jak podczas jednym z mistrzostw Polski w Dębnie nie przyjechał nikt z anonsowanej czołowej 'piętnastki' zawodników. A jak akurat o nich miałem kompletne wiadomości. Błyskawicznie więc trzeba było zdobywać informacje o innych i do dziś nie bardzo wiem, jak mi się to udało... Były też klasyczne wpadki. Przykładowo raz z przejęciem mówiłem o biegu na dwieście metrów, podczas gdy sprinterzy rywalizowali na 'setkę'. Tylko, że ja zakodowałem sobie te dwieście metrów, bo tam mieli walczyć m.in. Urbaś z Jędrusińskim. Kiedy się zorientowałem, zawodnicy już dawno byli na mecie..."

Wojciech Batko "Gazeta Krakowska"

INTERIA.PL jest patronem medialnym Cracovia Maraton.

Dowiedz się więcej na temat: maraton | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje