Reklama

Reklama

Dyrektor sportowy PZLA: Wszyscy chcą startować, tylko jeden zagraniczny obóz

Nie ma sygnałów, by czołowi lekkoatleci nie chcieli startować. Ci, co są zdrowi, trenują i przygotowują się do sezonu. Zdecydowana większość przebywa na zgrupowaniach, planowane jest jedno zagraniczne - w St. Moritz - poinformował PAP dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.

"Sytuacja jest całkowicie nowa. Każdy zawodnik jest na innym etapie przygotowań, bo wszyscy mieli różne możliwości w trakcie pandemii. Nie ma jednak żadnych sygnałów, by ktoś właśnie z tego powodu nie chciał startować. Wręcz przeciwnie - wszyscy nie mogą się już doczekać. My jako PZLA też rekomendujemy udział w zawodach, bo dla nas to też informacja, na jakim poziomie są w danym momencie kadrowicze" - powiedział Kęcki.

Reklama

Szczytowa forma ma przyjść na mistrzostwa Polski, które pod koniec sierpnia zaplanowane są we Włocławku.

"Liczymy na to, że tam wystąpią wszyscy ci, co są zdrowi. Ten sezon będzie bardzo dziwny. Już teraz mityngi pokazały, że może być różnie - jedni okres pandemii wykorzystali znakomicie i są w zaskakująco dobrej dyspozycji, inni będą potrzebowali więcej czasu, żeby dojść do swojego poziomu" - zaznaczył dyrektor sportowy.

Teraz lekkoatleci rozjechali się po Polsce. Trenują w Centralnych Ośrodkach Sportu w Zakopanem, Władysławowie, Spale i Wałczu oraz w Karpaczu i Jakuszycach. Planowane jest też jedno zgrupowanie zagraniczne - w St. Moritz.

"Na razie nie wiadomo czy dojdzie ono do skutku, ale robimy wszystko, by naszym średniodystansowcom pomóc w zorganizowaniu takiego obozu. Oni potrzebują potrenować na odpowiednich wysokościach, a w Polsce nie mamy takiej możliwości" - podkreślił Kęcki.

Chodzi tu m.in. o brązowego medalistę mistrzostw świata w biegu na 1500 m Marcina Lewandowskiego, mistrzynię Europy na tym samym dystansie Angelikę Cichocką oraz przeszkodowca Krystiana Zalewskiego. Mieliby oni dotrzeć do Szwajcarii drogą lądową w drugiej połowie lipca.

"Nie mogę powiedzieć, że to zgrupowanie jest zatwierdzone, bo tak nie jest. Dużo będzie zależało od tego, czy porozumiemy się z tamtejszym ośrodkiem i czy zgodę da Ministerstwo Obrony Narodowej, bo część ekipy reprezentuje wojsko. Nam zależy na tym, żeby lekkoatleci tam pojechali, bo trudno zrobić odpowiednią dyspozycję, bez specjalistycznego treningu wysokogórskiego" - dodał dyrektor sportowy PZLA.

W sierpniu mają ruszyć także mityngi Diamentowej Ligi, na które polska czołówka też się przygotowuje.

Dowiedz się więcej na temat: pzla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje