Lekkoatletyka to jeden ze sportów, w którym Polacy potrafią osiągać naprawdę imponujące rezultaty. Nie inaczej jest w przypadku naszych paralekkoatletów, którzy zawitali do New Delhi, aby wziąć udział w paralekkoatletycznych mistrzostwach świata. Trzeba przyznać, że póki co idzie im naprawdę bardzo dobrze.
W poniedziałek po złote krążki sięgnęli: Bartosz Górczak (pchnięcie kulą) oraz Faustyna Kotłowska (rzut dyskiem). Kilka dni wcześniej swój złoty medal wywalczyli także: Artur Krzyżek (bieg na 100 metrów) i Magdalena Andruszkiewicz (bieg na 400 metrów). Od początku zawodów na konto "Biało-Czerwonych" sportowców trafiło łącznie 14 medali (7 złotych, 2 srebrne oraz 5 brązowych). Po piątkowej sesji bilans ten zwiększył się jednak o kolejny złoty krążek, wywalczony w iście mistrzowskim stylu.
Fenomenalny występ Faustyny Kotłowskiej. Przypieczętowała złoto aż dwoma rekordami
Poza rywalizacji w rzucie dyskiem Faustyna Kotłowska wzięła również udział w pchnięciu kulą F64. W tej konkurencji mierzyła się ona z pięcioma innymi zawodniczkami, w tym między innymi z rekordzistką świata w pchnięciu kulą F63 Alexandrą Nouchet. 24-letnia sportsmenka z kraju nad Wisłą już w pierwszej próbie udowodniła jednak swoje ogromne aspiracje. Jako jedyna z całej stawki w premierowym pchnięciu przekroczyła bowiem barierę 10 metrów (10.22 m).
Chwilę później Kotłowska kompletnie odleciała jednak konkurencji. W swojej drugiej próbie Polka wykręciła bowiem wynik 10.88 m, który stał się automatycznie nowym rekordem paralekkoatletycznych mistrzostwach świata oraz rekord Europy. Do rekordu świata, dzierżonego przez Marię Combrink, zabrakło jej natomiast 0.27 metra.
Niemniej na tym etapie żadna z rywalek nie dorastała do pięt sportsmence z kraju nad Wisłą. Ostatecznie Alexandrą Nouchet (10.10 m) oraz Alicia Guerrero (10.02 m) również osiągnęły rezultat powyżej 10 metrów. Ich starania nie pozwoliły jednak zdetronizować Kotłowskiej, która podkreśliła swoją dominację, zbliżając się do ustanowionego chwilę wcześniej rekordu w ostatniej próbie (10.86 m).
"Jestem bardzo zadowolona z wyniku, a i rekord Europy naprawdę cieszy, zwłaszcza że wcześniej w rzucie dyskiem nie poprawiłam rekordu życiowego. Wiem, że mogłam jeszcze dołożyć, bo był zapas. Jestem jednak zadowolona. Teraz czekają mnie wakacje, będę mogła korzystać z życia" - mówiła rozentuzjazmowana Kotłowska, cytowana przez portal "parasportowcy.pl".
Tym sposobem Faustyna Kotłowska mogła cieszyć się swoim drugim złotym medalem na tegorocznych paralekkoatletycznych MŚ przy akompaniamencie "Mazurka Dąbrowskiego". Dla kraju nad Wisłą jest to natomiast 8 złoto na imprezie w New Delhi.













