Reklama

Reklama

​Duplantis: Najważniejszym dniem mojej kariery był 8 lutego w Toruniu

Mistrz Europy i rekordzista świata w skoku o tyczce Armand Duplantis wyznał, że punktem zwrotnym i najważniejszym dniem w jego karierze był mityng w Toruniu 8 lutego. Wtedy Szwed po raz pierwszy poprawił rekord globu pokonując wysokość 6,17 metra.

Szwed był gościem najpopularniejszego talk show w Skandynawii prowadzonego od 11 lat przez Fredrika Skavlana. Program emitowany w piątki przez telewizje w Norwegii, Finlandii, Danii, Islandii i Szwecji posiada najwyższą branżową oglądalność i występują w nim znane osoby z różnych dziedzin życia, politycy, gwiazdy muzyki i sportowcy.

Reklama

Na pytanie, jak ocenia miniony sezon z trzema rekordami świata, Duplantis odpowiedział, że był wspaniały, lecz punktem zwrotnym w jego karierze był mityng w Toruniu: "uprawiam dyscyplinę wymagającą przede wszystkim dużej siły psychicznej. Tego wieczoru poczułem, że wszystkie elementy układają mi się w głowie, publiczność dodawała mi pozytywnej energii, a ja skakałem jak w transie".

Przyznał, że złoty medal mistrzostw Europy w Berlinie przed dwoma laty, kolejne poprawienie rekordu 15 lutego w Glasgow na 6,18, a także poprawienie 26-letniego rekordu Sergieja Bubki (6,14) na stadionie na 6,15 nie mają tej samej wagi co skok w Polsce.

"To, co działo się w mojej głowie, podczas tego mityngu było czymś, na co nie mam słów do opisania. Ten skok pozostanie dla mnie na zawsze najważniejszym" - wspominał.

Numer startowy z mityngu w Toruniu Szwed wystawił na szwedzkiej aukcji, na której został sprzedany za 30 tysięcy koron (2900 euro). Pieniądze przekazał na walkę z koronawirusem wśród osób starszych. 

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Armand Duplantis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama