O godzinie 11:30 czasu polskiego rozpoczęła się rywalizacja podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Jednym z pierwszych Polaków, którzy pojawili się na arenie zmagań był Wojciech Nowicki. Mistrz olimpijski z Tokio miał dużo do udowodnienia przede wszystkim sobie, bowiem wracał po długiej i ciężkiej kontuzji kolana, która przed rokiem sprawiła, że przedwcześniej zakończył sezon.
W Anglii wszystko zaczęło się nawet nieźle, bo od rzutu na odległość 74.14 m. O ile ostatecznie Polak poprawił swój wynik, to do "zaledwie" 74.49 m. To dało mu piątą pozycję w swojej grupie i sprawiło, że jego ewentualny awans do finału rzutu młotem stał się uzależniony od wyników grupy B.
Po swoim występie, Nowicki miał okazję powiedzieć kilka słów przed kamerą "TVP Sport". I nie ukrywał, że jest zawiedziony tym, co wydarzyło się w Birmingham. - Co ja mogę powiedzieć? Chciałbym rzucać dalej, pracowaliśmy w tym kierunku. Z tego miejsca chciałbym podziękować związkowi, że mogłem tu przyjechać - rozpoczął mocno przygaszony.
- Pomimo tego, że fizycznie wróciłem, to jakoś nie zbiega się to z techniką. To jest smutne dla mnie. Nie mam czucia w ogóle. Nie mogę tego rozpędzić tak, jak powinienem i ten młot po prostu nie leci - tłumaczył na gorąco po swoim występie.
Trzykrotny mistrz Europy (Berlin 2018, Monachium 2022 i Rzym 2024) nie ukrywał, również, że przede wszystkim chciał zaznaczyć swoją obecność wracając po kontuzji i dać kibicom powody do dumy.
- Może układ nerwowy jest domęczony i nie mam czucia sprzętu. Z pokorą muszę to wziąć, przełknąć. Nie ukrywam, że bardzo chciałem wrócić po kontuzji, dobrze się zaprezentować przed państwem... Tak w sporcie jest. Chciałoby się, żeby było dobrze. Mam nadzieję, ze uda mi się przebrnąć ten ciężki moment - skwitował na atenie "TVP Sport".











![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)


![La Liga: Real Madryt - Rayo. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9RN83FXFCF5F-C401.webp)