Ciemna strona sportu w Polsce? Sprawa została zgłoszona odpowiednim organom

Zawodnik leży na mecie biegu ulicznego, obok osoba udzielająca pomocy, w tle biegacz i kibice przy trasie
Bieg uliczny Klaudia Radecka/NurPhotoAFP

Starty grupy Kenijczyków w Polsce zaczęły budzić kontrowersje

Co ciekawe zaczęli jeździć nawet na zawody, w których nagrodą było nawet kilkaset złotych. Z czasem Kenijczycy zaczęli startować w dwóch biegach w weekend. I to nawet stało się standardem. Zdarza się jednak też, że biorą udział w trzech, a nawet czterech imprezach. Napisałem nawet na ten temat kilka artykułów
mówi nasz rozmówca z MaratonyPolskie.PL, który wnikliwie analizuje to, co się dzieje w polskich biegach ulicznych.

Zobacz również:

"To brzmi jak forma niewolnictwa. To wypełnia znamiona handlu ludźmi"

To jest niesamowite, że zaraz po przyjeździe do Europy Kenijczycy na starcie są już winni pieniądze swojemu menedżerowi. Muszą zatem zarobić, by odpracować dług, a dopiero to, co zgarną powyżej długu, trafia do nich i to jeszcze po odtrąceniu prowizji. Przecież to brzmi jak forma niewolnictwa. To wypełnia znamiona handlu ludźmi. Tak usłyszałem od ludzi w ministerstwie
powiedział Michał Walczewski z MaratonyPolskie.PL w rozmowie z Interia Sport.

Sprawa została zgłoszona kilku organom w Polsce

Zobacz również:

Grupa biegaczy uczestniczy w miejskim maratonie w pobliżu historycznych murów zamku, z przodu mężczyzna ze sportowym plecakiem stoi z psem przy barierce zabezpieczającej trasę biegu.
Maraton w Krakowie Klaudia Radecka/NurPhotoAFP
Tłum uczestników biegu ulicznego na starcie, widoczne kolorowe balony, transparenty z czasami oraz zielone drzewa w tle.
Maraton Warszawskimateriały prasowemateriały promocyjne
Bieg Trzech Kopców
Bieg Trzech KopcówFot. Szymon Gruchalski / Archiwum ZISmateriały prasowe
Czego potrzebuje Hubert Hurkacz? "Dobre i powtarzalne wyniki". WIDEOPolsat SportPolsat Sport