Bukowiecka z konkretnym planem. Podała czas lotnej zmiany. Korekta trenera
Lekkoatletyczny sezon z udziałem polskich gwiazd oficjalnie się rozpocznie - biegami sztafetowymi podczas World Relays w Gaborone. Natalia Bukowiecka, Pia Skrzyszowska, Justyna Święty-Ersetic, Maksymilian Szwed, Oliwer Wdowik - to niektóre z nazwisk, które zobaczymy na starcie. Stawka jest wielka - kwalifikacje do przyszłorocznych mistrzostw świata w Pekinie, ale też, dla sztafet mieszanych, do tegorocznych zawodów Ultimate w Budapeszcie. Na co stać naszą największą gwiazdę Natalię Bukowiecką? Sama o tym opowiedziała.

Lekkoatletyczny sezon na stadionach zaczął się na dobrą sprawę niemal miesiąc temu - najpierw w USA i Australii, później mityngami World Athletics w Afryce. Tyle że bez większego udziału reprezentantów Polski, nie licząc marcowego Pucharu Europy w Rzutach w Nikozji. Ten czas posuchy już się jednak kończy - na sobotę i niedzielę zaplanowano zmagania World Relays, zwane czasami nieoficjalnymi mistrzostwami świata sztafet. Mają spore znaczenie - są przepustką do wielkich imprez.
W tym roku organizację przyznano Gaborone - a to miejsce bardzo egzotyczne z naszego punktu widzenia. Jednocześnie Botswana już może poszczycić się wybitnymi sprinterami, z Letsilem Tebogo i Busangiem Kebinatshipi na czele.
- Dobrze jest zacząć od takich zawodów, choć organizacja mnie zaskoczyła. Nie wyglądało to dobrze. Ale teraz jest już lepiej - mówiła Natalia Bukowiecka w programie "Lekkie Gadki", wyemitowanym w czwartek wieczorem na platformie TVP Sport. A jej trener Marek Rożej dodawał: - Wiele rzeczy mnie tu zdziwiło, a przede wszystkim to, jak jest pusto. I mało zabudowań. Kraj wydaje się jakby niezamieszkały, z samolotu widać było ogromne przestrzenie zieleni - stwierdził.
I dodał, że organizatorzy poprosili, by nie wychodzić poza teren hotelu. - Dostaliśmy informację, że jakiś zawodnik z USA został pierwszego dnia okradziony czy pobity - mówił Rożej w programie "Lekkie Gadki"
World Relays. W jakiej formie jest Natalia Bukowiecka? Możliwe dwa występy już w sobotę
Rywalizacja w Gaborone odbędzie się w sześciu konkurencjach - to męskie i kobiece sztafety 4x100 oraz 4x400 metrów, a także mieszane na tych dystansach. Dwanaście najlepszych ekip z każdej konkurencji zakwalifikuje się do MŚ 2027 w Pekinie - wszyscy finaliści, ale także i cztery najlepsze drużyny z baraży. Te ostatnie odbędą się w niedzielę.
Dlatego tak istotne są już biegi sobotnie w eliminacjach, bo awans oznacza gwarancję wypełnienia planu minimum. Dodatkowo również sześć najlepszych sztafet mieszanych wystąpi w połowie września w Budapeszcie w pierwszych zawodach World Athletics Ultimate Championship - na 4x100 i 4x400 metrów. Innych biegów rozstawnych na Węgrzech nie będzie. Dla triumfatorów w danej konkurencji przeznaczono aż 40 tys. dolarów, za drugą pozycję jest 20 tys., za trzecią - 10 tys. A za ósmą w finale - 2 tys. dolarów.

Kluczową rolą pozostaje więc odpowiednie ustawienie gwiazd w poszczególnych ekipach, bo przecież Natalia Bukowiecka, Maksymilian Szwed, Kajetan Duszyński czy Oliwer Wdowik mogą biegać jednego dnia w dwóch sztafetach. I nie tylko oni. Niewiadomą pozostaje też forma.
Jest odpowiednia jak na ten okres sezonu. Nie jest taka, jak rok temu czy dwa lata temu, ale lepsza niż była cztery lata temu.
- Czyli nie jest najgorzej - mówiła w Gaborone Bukowiecka, w programie na antenie TVP Sport. - Natalia jest mocno samokrytyczna wobec siebie, ona by chciała biegać w okolicach najlepszych wyników treningowych. A my szykujemy się na mistrzostwa Europy, które są w sierpniu - dodał jej trener Marek Rożej, który odpowiada tam za miksta.
Na jaki czas stać więc polską gwiazdę - medalistką IO z Paryża, czwartą na 400 metrów w ostatnich MŚ w Tokio? - Na lotnej zmianie 50.50 s - przyznała Natalia. Co oznacza, że ze startu z bloków byłoby to w granicach 51.20 s.
- A ja bym powiedział, że z treningów wychodzi to jednak trochę szybciej - dodał zaraz Rożej.
Nasza wybitna specjalistka od jednego okrążenia przyznała, że rok temu była na Relaysach w wyższej formie, bo wtedy sezon halowy zakończyła już w lutym, a teraz dopiero po 20 marca. W Toruniu została przecież halową wicemistrzynią świata. - Nie jestem jeszcze w formie startowej w jakiej byłam rok temu - zauważyła.
Rożej z kolei przyznał, że bardzo możliwy jest dwukrotny występ Bukowieckiej już w sobotę - najpierw w sztafecie mieszanej, później w tej kobiecej. - Nie wykluczamy tego. Decyzję podejmiemy, jak zostaną opublikowane listy startowe. Zależy nam na tym, by wprowadzić do finałów jak najwięcej sztafet - powiedział trener.
- Godz. 14.13 - mikst 4x100 metrów. Polska w 2. serii z: Paragwajem, Indiami, Belgią, Hiszpanią, Chinami, USA i Francją.
- Godz. 14.40 - mikst 4x400 metrów. Polska w 2. serii z: Chinami, Nigerią, Holandią, Japonią, Jamajką i Kanadą.
- Godz. 15.05 - 4x100 metrów kobiet. Polska w 1. serii z: Indiami, Irlandią, Australią, Kanadą, USA i Hiszpanią.
- Godz. 15.44 - 4x100 metrów mężczyzn. Polska w 3. serii z: Indiami, Brazylią, Chinami, RPA, Nigerią, Ghaną i Wielką Brytanią.
- Godz. 16.05 - 4x400 metrów kobiet. Polska w 2. serii z: Etiopią, Botswaną, Kanadą, Belgią, Włochami, Irlandią i Kenią.
- Godz. 16.30 - 4x400 metrów mężczyzn. Polska w 1. serii z: Danią, Nigerią, Australią, Brazylią, Holandią, Botswaną i Jamajką.













