Reklama

Reklama

Brat Pistoriusa oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego

Brat Oscara Pistoriusa - Carl pod koniec marca stanie przed sądem za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego. Zdarzenie miało miejsce w 2010 r., a w akcie oskarżenia jest, że dopuścił się rażących zaniedbań.

Oscar Pistorius, najsłynniejszy niepełnosprawny lekkoatleta, wyszedł w piątek za kaucją i z wolnej stopy będzie odpowiadać za zastrzelenie 14 lutego we własnym domu swojej dziewczyny, modelki Reevy Steenkamp.

Reklama

Jego brat Carl do wypadku doprowadził pod Johannesburgiem. Zginęła wówczas kobieta, jadąca motocyklem. Prokuratura oskarżyła go, że jego zachowanie było rażące i dopuścił się wielu zaniedbań, a działania mężczyzny wskazują na brak skrupułów. Wiadomo, że na pewno nie prowadził samochód pod wpływem alkoholu.

W piątek do rodziny, po tygodniu przebywania w areszcie, wrócił Oscar Pistorius. Jak podały miejscowe media pierwszy weekend na wolności spędzi w domu swojego wujka w Waterkloof. -Jesteśmy bardzo wdzięczni, że Oscar może te dni być z nami. To, co się stało na zawsze zmieniło nasze życie - skomentował krewny.

Pistorius oskarżony jest o morderstwo z premedytacją i grozi mu dożywocie. 0 Wiemy, że jesteśmy na początku bardzo długiej drogi, ale zrobimy wszystko, by udowodnić, że Oscar zastrzelił swoją partnerkę przez pomyłkę, biorąc ją za włamywacza - dodał wujek biegacza.

Jak się okazało, lekkoatleta będzie chciał się skontaktować z rodziną zmarłej modelki. - On chce nadal utrzymywać z nimi kontakt. Czuje do nich przywiązanie i w samochodzie, gdy jechaliśmy do domu, przyznał, że chciałby z nimi się spotkać - powiedział Arnold, wujek oskarżonego. Nie wiadomo jednak, czy rodzice Steenkamp będą chcieli się zobaczyć z zabójcą ich córki.

Ojciec ofiary Barry Steenkamp w trakcie pierwszych rozpraw powiedział, że Oscar musi sam żyć ze swoim sumieniem. "Nie ma znaczenia jaką cieszy się popularnością, ile ma pieniędzy na koncie. On już nie odda nam naszej córki i musi z tym sam żyć. Mam nadzieję, że przynajmniej nie będzie teraz kłamał. Jeśli mówi prawdę, udowodni to i naprawdę się pomylił to może kiedyś będę potrafił mu wybaczyć" - powiedział gazecie "Beeld".

Aby wyjść na wolność lekkoatleta musiał wpłacić 113 tys. dolarów kaucji (pierwotnie sędzia ustalił jej wysokość na jedynie 28 tys. dol) i dwa razy w tygodniu stawiać się na policyjnym komisariacie.

Wśród warunków postawionych są także: zakaz opuszczania Pretorii bez pozwolenia przydzielonego mu kuratora, oddanie wszystkich paszportów i posiadanej broni, zakaz spożywania alkoholu i narkotyków, niewracanie do swojej posiadłości oraz unikanie kontaktu ze świadkami.

We wtorek Pistorius usłyszał zarzut morderstwa z premedytacją. Kwalifikacja czynu nie została zmieniona. Proces zostanie wznowiony 4 czerwca.

Pistorius to pierwszy w historii lekkoatleta, który po amputacji kończyn wystąpił w igrzyskach olimpijskich (w Pekinie i Londynie). Stracił obie nogi w wieku 11 miesięcy w wyniku wrodzonej wady. 15 lipca 2007 roku, w mityngu IAAF w Sheffield, startując na specjalnych protezach rywalizował jako pierwszy niepełnosprawny sportowiec razem ze sprawnymi lekkoatletami.

Dowiedz się więcej na temat: Oscar Pistorius | Reeva Steenkamp | Carl Pistorius

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje