Reklama

Reklama

Bolt wybrał transport publiczny zamiast limuzyny

Rekordzista świata na 100 i 200 metrów Usain Bolt, który wystartuje w czwartek w mityngu Diamentowej Ligi Bislett Games w Oslo po przylocie do stolicy Norwegii odmówił transportu limuzyną z lotniska do miasta i pojechał pociągiem razem z innymi pasażerami.

Samolot z Londynu wylądował po godzinie 20.00, lecz w Norwegii już zaczęły się białe noce i z dworca centralnego trzykrotny mistrz olimpijski i świata poszedł w pełnym słońcu do hotelu spacerem, gdzie powitał go zespół muzyczny złożony z Jamajczyków mieszkających w Oslo. Zarówno na lotnisku jak i w centrum stolicy sprinter wywołał ogromne zainteresowanie pasażerów i przechodniów, lecz chętnie pozował do zdjęć.

- Nie wymagam luksusów. Jestem zwykłym showmanem i za każdym razem chcę dać publiczności tyle, ile warte były ich bilety. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem gwiazdą, ale lubię być blisko ludzi - powiedział lekkoatleta w wywiadzie dla norweskiej telewizji podczas jazdy pociągiem z lotniska Gardermoen oddalonego od centrum o 45 kilometrów.

Reklama

Dziennikarze kanału TV2 skomentowali, że "szybki pociąg z lotniska do centrum jedzie 19 minut i liczba ta musi być symboliczna dla sprintera, który przebiegł 200 metrów w czasie 19,19 sekundy".

W ubiegłym roku Bolt po przybyciu do Sztokholmu na mityng Diamentowej Ligi DN Gala również zrezygnował z transportu limuzyną i wybrał dojazd z lotniska Arlanda do centrum stolicy Szwecji pociągiem.

Bolt jest po raz pierwszy w Norwegii i w czwartek wystartuje na 200 metrów. - Będzie to mój pierwszy start na tym dystansie w tym roku. Obiecuję, że jeżeli tylko warunki atmosferyczne będą odpowiednie to pobiegnę bardzo ostro. Słyszałem, że w Oslo jest bardzo szybka bieżnia i często pada. Ja swoje najlepsze biegi miałem właśnie w deszczu - powiedział mistrz olimpijski na tym dystansie.

W mityngu wystartuje aż 10 mistrzów olimpijskich. - Jesteśmy dumni, że nam się udało pozyskać tyle znanych nazwisk, a zwłaszcza najszybszego człowieka świata. Mielibyśmy jeszcze jednego mistrza, w oszczepie, ale Andreas Thorkildsen zrezygnował w ostatniej chwili - dodał dyrektor mityngu Steinar Hoen.

Hoen podkreślił, że poza biegiem na 200 metrów, który będzie główną atrakcją wieczoru, planowany jest też bieg na 800 metrów kobiet, w którym wystąpią mistrzyni świata z Berlina sprzed dwóch lat Caster Semenya z RPA i złota medalistka ubiegłorocznych ME w Barcelonie Rosjanka Maria Sawinowa.

Mityng Bislett Games rozgrywany jest od 1965 roku i padły na nim 24 rekordy świata. Impreza w tym roku jest piątą z serii 14 mityngów Diamentowej Ligi.

W czwartek wystartują również polscy lekkoatleci. Na 3000 metrów z przeszkodami pobiegnie Tomasz Szymkowiak, a w skoku o tyczce rywalizować będą Monika Pyrek i Anna Rogowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy