Reklama

Reklama

Bieg ulicą Piotrkowską. W końcu wygrana Polki

Izabela Paszkiewicz i Ukrainiec Bohdan Semenowycz wygrali Bieg Ulicą Piotrkowską, imprezę biegową z najdłuższą tradycją w Łodzi.

Impreza weszła właśnie w "dorosłość", bo odbyła się jej 18. Edycja. Byłaby dziewiętnasta, gdyby nie pandemia koronawirusa. Z tego powodu bieg, który do tej pory miał miejsce w maju, był kilka razy przenoszony i w końcu odbyła się we wrześniu. Do biegu zapisało się prawie pięć tysięcy osób, ale wiele z nich wystraszyła pogoda (było zimno i mżyło) lub mogli o imprezie... zapomnieć. Niektórzy mogli się bowiem zapisać nawet jeszcze w 2019 roku, ale organizatorzy musieli przenosić start z powodów epidemicznych. W końcu do mety dotarło niewiele ponad 2,5 tys. uczestników.

Reklama

Dwa lata czekania

- Wreszcie się jednak udało. Czekaliśmy ponad dwa lata [poprzednia edycja odbyła się w maju 2019 roku - przyp. red.], by znów pobiec Piotrkowską, a wszystko przez pandemię. Trochę też musieliśmy zmienić formułę. Zawodnicy startowali w kilkusetosobowych falach co piętnaście minut - mówił Robert Blesiński, organizator Biegu Ulicą Piotrkowską Rossmann Run.

Faworytem w rywalizacji mężczyzn był Kenijczyk Boniface Wambua, ale jednak okazał się wolniejszy o osiem sekund od Semenowycza (30 minut i 11 sekund). Podium uzupełnił jego rodak Dmytro Musjaczenko (31:21), który był o włos lepszy od najlepszego z Polaków Patryka Stypułkowskiego (31:22). - Trasa dobra, ale po deszczu śliska - przyznał Semenowycz.

Bieg Ulicą Piotrkowska na polskiego zwycięzcę czeka od 2010 roku, kiedy wygrał Tomasz Osmulski. Tyle że wtedy jeszcze biegano na dystansie 4 km i to tylko po reprezentacyjnej ulicy Łodzi. - Od dłuższego czasu bieg jest dłuższy, bo dzięki temu możemy pokazać więcej interesujących miejsc w Łodzi, która z roku na rok pięknieje. Tym razem uczestnicy biegli koło nowego dworca kolejowego Łódź Fabryczna czy przy centrum nauki i techniki EC 1 - tłumaczy Blesiński.

Wśród pan bezapelacyjnie wygrała Izabela Paszkiewicz (czas - 32 minuty i 53 sekundy), która była wolniejsza tylko od... pięciu mężczyzn. Do Łodzi przyjechała niemal w ostatniej chwili i z marszu stanęła na starcie. Drugą na mecie Walentynę Werecką wyprzedziła o minutę i 16 sekund. Trzecia była Natalia Semenowycz, a czwarta łodzianka Monika Kaczmarek. Wygrana Paszkiewicz była pierwszym triumfem Polski w Biegu Ulica Piotrkowską od 2015 roku. Paszkiewicz uzyskała też najlepszy czas od 2012 - wtedy Lilia Fiskowicz była szybsza o sekundę.

- Starałam się trzymać najszybszych mężczyzn, ale tak naprawdę przez większość trasy musiałam polegać na sobie i sama utrzymywać tempo. Jestem zadowolona, choć myślałam, że pobiegnę trochę szybciej - przyznała 33-letnia zawodniczka, która specjalizuje się w maratonach.

AK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje