Reklama

Reklama

Artur Noga: Nie zatrzęsę się ze strachu

Artur Noga (AZS AWF Kraków) w niedzielę o 7.40 czasu warszawskiego rozpocznie walkę o półfinał w biegu na 110 m przez płotki w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Moskwie. Cel - awans do finału. Stawka wyrównana. - Nie zatrzęsę się ze strachu - obiecał.

- Przyjechałem, by powalczyć. Nasza konkurencja to w dużej mierze loteria. Wszystko może się wydarzyć. Cel mam jeden - finał. A tam już wszystko może się wydarzyć. Ze strachu nogi mi się nie zatrzęsą. Raczej z pobudzenia i adrenaliny. Emocje są; bez nich nie da się biegać. Mnie to mobilizuje - powiedział podopieczny Andrzeja Radiuka.

Reklama

Mistrz świata juniorów z 2006 roku uważa, że już w eliminacjach mogą odpaść rywale z najlepszymi czasami.

- Dobre przygotowanie to jedno, a drugie to loteria na docelowej imprezie. Dużo osób przyjeżdża z nadziejami, natomiast później nie przechodzi nawet przez eliminacje, a wydawałoby się, że mogliby walczyć nawet o medale. Jak już ósemka stanie w blokach w finale, to każdy z nich może zdobyć medal - uważa pochodzący z Raciborza zawodnik.

Noga nie ma łatwego zadania przed sobą w niedzielę. Z każdej z czterech serii awansuje trzech najszybszych i ponadto czterech z najlepszymi wynikami. Brązowy medalista mistrzostw Europy z Helsinek, którego ambicją jest także poprawienie rekordu Polski (13,27), musi się już w eliminacjach zmierzyć z faworytem gospodarzy Siergiejem Szubienkowem (13,19 w tym sezonie), brązowym medalistą pekińskich igrzysk Amerykaninem Davidem Oliverem (13,03) oraz Jamajczykiem Andrew Rileyem (13,14).

- Są mocniejsi, ale i słabsi ode mnie. Nie uważam, żebym był na marginesie. Nastawiam się na walkę, na rekord Polski, który chodzi za mną od pewnego czasu. Mam nadzieję, że w końcu padnie. To jednak nic pewnego. Niby trzeba pobiec tylko 13,26, ale nawet na taki wynik musisz trafić z dyspozycją i z warunkami atmosferycznymi - ocenił.

Jego słabą stroną w ostatnich latach był dobieg do pierwszego płotka. - Teraz wygląda to już fajnie. Nie jest już tak, jak na samym początku sezonu. Cały czas zwracaliśmy na ten element szczególną uwagę, a ostatnio w Spale głównie na tym się koncentrowaliśmy. Wygląda to przyzwoicie. Powinno być nieźle - zaznaczył.

Noga zadbał także o odpowiednią wagę. - Przed mistrzostwami trochę schudłem. Musiałem, żeby łatwiej się biegało. Nie katowałem się jednak. Trochę mniej ziemniaków, mięsa, słabsza kolacja i samo spadło. Nie chodziłem na pewno głodny. Nie na tym polega odchudzanie - dodał.

Eliminacje rozpoczną się o 7.40 czasu warszawskiego. Półfinały w poniedziałek o 17.05, walka o medale 2,5 godziny później.

Dowiedz się więcej na temat: artur noga | mistrzostwa świata | lekkoatletyka | Moskwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje