Reklama

Reklama

Armand Duplantis: Skok o tyczce jest jak jazda na rowerze

Szwedzki tyczkarz pomimo młodego wieku w swojej dyscyplinie sięgnął już samego szczytu. Należący do niego rekord świata utwierdził kibiców na całym świecie, że Armand Duplantis to prawdziwy talent światowej lekkoatletyki. „Jestem raczej prostą osobą, która nie potrzebuje wiele” – mówi o sobie wybitny 20-latek.

Wielu przyszłych mistrzów, zanim wybije ich czas, mierzy się z ambitnymi myślami, aby w przyszłości być, jak ich sportowi mentorzy. W przypadku Armanda Duplantisa wzorem do naśladowania był Renaud Lavillenie. Pewnie wieszając na ścianie swojego pokoju jako nastolatek (czyli kilka lat temu) plakat z jego autografem, nie myślał, że los będzie dla niego tak hojny, a w 2020 roku zostanie rekordzistą świata w skoku o tyczce.

Reklama

Sam "Mondo" wydaje się twardo stąpającym po ziemi chłopakiem, który pomimo wielkich sukcesów twierdzi, że do życia wcale nie potrzebuje wiele. W jego głowie wciąż są jednak rekordy, które wyraźnie stały się jego motorem napędowym.

"Niczego nie biorę za pewnik. Nigdy nie wiadomo, kiedy znów będziesz w takiej formie. Ludzie chcą oglądać rekordy świata. Nie obchodzi ich, czy jest to jeden, dwa lub pięć centymetrów od poprzedniego wyniku. Z pewnością postaram się bić rekordy tak często, jak to możliwe" - powiedział Duplantis w "Swcheizer Illustrierte".  

Może się wydawać, że mając 20 lat i tak wiele osiągnięć na koncie, trudno jest stąpać po ziemi bez głowy wysoko i dumnie zadartej ku górze. Młody Szwed zdaje sobie jednak sprawę, że przed nim jeszcze sporo pracy, a wielkich marzeń wcale nie brakuje. Na liście są mistrzostwo olimpijskie oraz złoty medal mistrzostw świata.

"Chcę być tak dominującym zawodnikiem, jak tylko mogę. Chcę zostawić po sobie ślad człowieka, który skoczył najwyżej. Nie można dobrze skakać na jednym, dwóch mityngach, ale wtedy, kiedy jest to ważne - na wielkich mistrzostwach. Nadal jestem bardzo zmotywowany. Uwielbiam przestawiać konkurencję i granice każdego dnia" - dodał złoty medalista mistrzostw Europy z Berlina.

20-latek reprezentuje Szwecję. To stamtąd pochodzi jego mama. Wychowywał się w Stanach Zjednoczonych i to tam zyskiwał doświadczenie zarówno w sporcie, jak i te wyniesione ze szkolnej ławki. Dzisiaj twierdzi, że ma w sobie zarówno nutkę szwedzkiego, jak i amerykańskiego temperamentu. Do tego drugiego z pewnością należy solidna pewność siebie, którą można oglądać podczas konkursów skoków o tyczce z Duplantisem w roli głównej.

Dowiedz się więcej na temat: Armand Duplantis | skok o tyczce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje