Anita Włodarczyk: Cieszyć będzie każdy progres

Rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. We wtorek wystąpi po raz trzeci w tym roku, tym razem w Ostrawie, gdzie - jak sama podkreśla - czuje się jak w domu. Dlatego liczy tam na dobry wynik.


Trzykrotna mistrzyni świata przyzwyczaiła wszystkich, że wygrywa seriami. Zresztą w tym sezonie przegrała po raz pierwszy od prawie czterech lat! To był szok dla większości sympatyków lekkoatletyki, ale nie dla niej: "Taki moment musiał nastąpić. Nie jestem robotem, a takie sytuacje będą się zdarzać".

I faktycznie ona sama bardzo spokojnie podeszła do tego, co wydarzyło się na początku sezonu. Najpierw przegrana w Halle, potem w Memoriale Janusza Kusocińskiego w Chorzowie. Podczas gdy w drugim starcie uzyskała już 75,52 i mocno się podbudowała - także psychicznie - to uległa Gwen Berry - 77,78. Amerykanka jest liderką listy najlepszych tegorocznych wyników.

"Wróciłam już na tory, jest stabilizacja i jest spokojnie. Gwen mnie trochę zaskoczyła, bo jest drugą Amerykanką, która w ostatnich tygodniach +wyskoczyła+. Czuję jednak nareszcie rywalizację, jestem zmobilizowana. Nareszcie czuję się też pewnie w kole, choć wygląda to jeszcze jak w tempie żółwia, ale małymi krokami do przodu" - skomentowała.

Włodarczyk też zastanawia się, czym to jest spowodowane. Jej zdaniem jednym z powodów może być... przepracowanie. Bo po raz pierwszy od lat udało jej się przepracować cały okres przygotowawczy do sezonu. Bez żadnych przerw spowodowanych kontuzjami.

"Za mną kawał ciężkiej pracy. A przerw nie było - tak jak w ostatnich latach - więc organizm nie miał okazji do dodatkowej regeneracji. Świeżynką zatem nie jestem. Wiem, że to rozpoczęcie sezonu jest inne niż w latach poprzednich, ale trzeba się do tego przyzwyczaić. Spokojnie, ja nadal wierzę, że wrócę na swój poziom" - zapewniła.

Po Memoriale Kusocińskiego Włodarczyk została w Chorzowie. Do Ostrawy wybrała się w niedzielę i tam zrobiła już pierwsze treningi. Konkurs rzutu młotem tradycyjnie będzie imienia Kamili Skolimowskiej.

"Zawsze lubiłam w Ostrawie rzucać, już po raz dziesiąty tam wystąpię. Cieszyć będę się z każdego progresu. Odzwyczaiłam się trochę od tego, że jestem naciskana przez inne zawodniczki. Po raz ostatni tak naprawdę rywalizowałam z Niemką Betty Heidler. Człowiek inaczej wtedy reagował, teraz muszę się do tego na nowo przyzwyczaić, wrócić do wspomnień przed laty" - powiedziała.

W Ostrawie na tradycyjnym mityngu "Zlatej Tretry" wystąpi światowa czołówka. Włodarczyk będzie miała okazję zrewanżować się m.in. Berry, a także powalczyć z Chinką Wang Zheng i Polkami Joanną Fiodorow i Malwiną Kopron.

Dowiedz się więcej na temat: Anita Włodarczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje