Reklama

Reklama

Andrzej Kraśnicki dla Interii: Myślę, że Anita Włodarczyk wkrótce sama ogłosi decyzję

- Rozmawiałem z naszą znakomitą młociarką. W tym momencie to jest już jej decyzja, z kim będzie wkrótce współpracować, nie chcę zdradzać, czy będzie to trener z Polski, czy z zagranicy – mówi w rozmowie z Interią prezes Polskiego Związku Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki.

W marcu kibiców w naszym kraju zelektryzowały doniesienia o końcu współpracy dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej Anity Włodarczyk z trenerem Krzysztofem Kaliszewskim. Sportowy duet dostarczył nam wielu medali i niezwykłych emocji, współpracowali razem od 2009 roku, ostatni raz podczas zgrupowania w Stanach Zjednoczonych. 8 marca Włodarczyk  wróciła do Polski, kilka dni później do kraju miał także wrócić trener Kaliszewski. Ostatecznie nie wrócił, publicznie doszło do trochę zaskakującej wymiany zdań, nasza mistrzyni obecnie nie ma trenera, ale wkrótce ma się to zmienić, zapewnia nas prezes PKOl-u.

Reklama

- Rozmawiałem z Anitą na ten temat. Zawsze zwracam uwagę, że wszystko co robimy w napięciu nie jest dobre, trzeba mieć trochę dystansu do całej sprawy, trzeba zrozumieć również drugie osoby, które podejmują takie, a nie inne decyzje - mówi Kraśnicki.

Wszystko wskazuje na to, że Anita Włodarczyk będzie mogła wkrótce trenować w jednym z Centralnych Ośrodków Sportu, te w najbliższych dniach mają już zostać otwarte.

- To są decyzje poza sportem, są podejmowane przez rząd, ministerstwo zdrowia. Jeżeli tylko umożliwią taką aktywność, to musimy natychmiast z tego skorzystać. Fakt, że Centralne Ośrodki Sportu będą dostępne dla sportowców to bardzo pozytywna wiadomość. Jest to dla nas niezwykle istotna sprawa, trzeba wziąć także pod uwagę, że tym samym da również możliwość w miarę normalnego powrotu do życia nie tylko sportowcom, ale też trenerom, fizjoterapeutom, czy całej obsłudze hotelowej. Cały czas mam na bieżąco kontakt z niektórymi olimpijczykami, chciałbym mieć z większą grupą, ale obecnie kontakt jest utrudniony. Oni cały czas trenują w domach, robią to co jest możliwe, aby przygotowywać się do ewentualnych pierwszych startów w tym roku - mówi nam Andrzej Kraśnicki.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie wyobraża sobie, aby przyszłoroczne letnie igrzyska w Tokio się nie odbyły i miały być przesunięte na jeszcze inny termin, obawy jednak są.

- To jest kwestia możliwości przygotowań sportowców, kwestia tego, jak długo będzie trwała pandemia na całym świecie. Uważam, że organizacja igrzysk w Tokio będzie mogła być sygnałem powrotu do normalności i jest to potrzebne nam wszystkim - dodaje szef PKOl-u.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego sprawuje także funkcję prezesa Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Pracy jest sporo, obecnie wykonywana jest główne z domu.

- Działam przede wszystkim zdalnie, ale raz w tygodniu staram się być w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego. 90 procent mojej aktywności związanej z pełnieniem tej funkcji to na ten moment praca zdalna, przestrzegałem i przestrzegam wszystkich zasad, które obowiązują obywateli. Na pewno jest to niezwyczajna sytuacja, ale trzeba się jej podporządkować, trzeba być aktywnym - kończy Kraśnicki.

Zbigniew Czyż

Dowiedz się więcej na temat: Anita Włodarczyk | Andrzej Kraśnicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje