Dwa lata temu na mistrzostwa świata do Budapesztu Adrianna Sułek się nie wybrała, chwilę wcześniej ogłosiła, że jest w ciąży. Na starcie sezonu prezentowała się znakomicie, w Götzis uzyskała 6480 punktów, to był wynik świetny, jak na końcówkę maja. Musiała jednak odpuścić, są sprawy ważne i ważniejsze.
Na początku lutego 2024 roku urodziła syna, po cesarskim cięciu. Wykonała ogromną pracę, niewielu wierzyło w to, że będzie w stanie podejść do rywalizacji olimpijskiej w Paryżu. Dała radę, choć zapłaciła za to potężną cenę, co przyznała dużo później. 12. miejsce na świecie jej nie satysfakcjonowało, choć przecież wystąpiła w siedmiu różnych konkurencjach zaledwie sześć miesięcy po tym, jak została mamą.
W tym roku szło jej dużo słabiej, na początku lipca przyznała się do depresji poporodowej, ciężko przeżyła porażkę w mistrzostwach Polski z Pauliną Ligarską. Oczyściła głowę, ruszyła jeszcze raz do rywalizacji i wygrała prestiżowy mityng w Nakle, wysoko punktowany przez World Athletics. Wskoczyła na miejsce dające kwalifikację do Tokio - i już do końca się na nim utrzymała.
Dostać się jednak na mistrzostwa, a osiągnąć na nich sukces - to jednak dwie różne sprawy. Polka dziś pokazała jednak, że wciąż jest w tej czołówce. Po czterech z siedmiu konkurencji pozostaje z szansami na medal, traci tylko 11 punktów do największej legendy z XXI wieku w siedmioboju - Nafissatou Thiam.
Mistrzostwa świata w Tokio. Mieszane uczucia Adrianny Sułek-Schubert po pierwszym dniu. Mimo rekordu życiowego i rekordu sezonu
Siedmiobojową rywalizację tym razem podzielono na trzy sesje: w tej pierwszej rozegrano aż cztery konkurencje. W biegu na 100 m przez płotki Polka kiepsko wystartowała, później było lepiej, w środku kiepsko, na końcu zaś bardzo dobrze. Wystarczyło to do czasu 13.47 s, 11. w stawce wieloboistek, choć sama spodziewała się pewnie dwóch albo trzech dziesiątych lepszego.

Później był skok wzwyż, w którym znalazła się w słabszej grupie, z rekordem sezonu na poziomie 1.77 m. I do tego 1.77 m szła jak huragan, pokonywała poprzeczkę bezbłędnie. Na 1.80 najpierw minimalnie strąciła, w drugiej próbie już leżała na macie, gdy poprzeczka jednak na nią spadła. Ale w trzeciej wszystko odbyło się idealnie. I szkoda, że na 1.83 m - w drugiej próbie - poprzeczka też nie utrzymała się na stojakach.
Najlepsze w tej konkurencji - Anna Hall i Nafissatou Thiam - pokonały 1.89 m. Polka w tym momencie zajmowała dziewiąte miejsce, do medalu traciła 80 punktów.
Po pchnięciu kulą się cieszyła, to byłą zwykle jedna z jej gorszych konkurencji, choć nie tak zła jak rzut oszczepem. W pierwszej próbie uzyskała 14.53 m, to jej rekord życiowy. Dwie kolejne spaliła, ale i tak wystarczyło to do czwartej pozycji w stawce. A w generalce awansowała na ósme miejsce - traciła 70 punktów do trzeciej Kate O'Connor z Irlandii.
Bieg na 200 metrów kończył zmagania, tu mogło być lepiej, bo przecież w Nakle w lipcu uzyskała 24.00. 24.38 s dało Polce awans na siódmą pozycję, teraz traci do medalu 86 punktów. Niby niewiele, ale jednak coraz mniej konkurencji przed nimi. Mocną stroną Polki były dotąd skok w dal i bieg na 800 metrów, słabszą zaś - rzut oszczepem.

Sama była... rozczarowana. - Inni zawodnicy mówili tu, że nie wiedzą, co się stało. I ja też nie wiem, choć myślałam, że nie będę musiała tak mówić. Nie jadę na imprezy po to, by być w nich daleko. A wydaje mi się, że nie jestem w czołówce. I nie potrafię sobie wytłumaczyć, skąd takie wyniki - dodała.
Zaznaczyła, że siedem tygodni temu uzyskiwała lepsze, a jest przecież zawodniczką startową, a nie treningową. - Jestem sobą bardzo rozczarowana - zakończyła.
A mimo to wciąż ma szansę na medal.
Klasyfikacja siedmioboju w MŚ w Tokio po 4 z 7 konkurencji:
- 1. Anna Hall (USA) - 4154 pkt
- 2. Kate O'Connor (Irlandia) - 3906 pkt
- 3. Katarina Johnson-Thompson (Wielka Brytania) - 3893 pkt
- 4. Sofie Dokter (Holandia) - 3890 pkt
- 5. Taliyah Brooks (USA) - 3828 pkt
- 6. Nafissatou Thiam (Belgia) - 3818 pkt
- 7. Adrianna Sułek-Schubert (Polska) - 3807 pkt
- 8. Saga Vanninen (Finlandia) - 3777 pkt
- 9. Sandrina Sprengel (Niemcy) - 3736 pkt
- 10. Martha Araujo (Kolumbia) - 3718 pkt
- 11. Emma Oosterwegel (Holandia) - 3714 pkt
- 12. Michelle Atherley (USA) - 3704 pkt
- 12. Maria Vicente (Hiszpania) - 3704 pkt













