84.38 m w rzucie młotem. Polscy giganci w cieniu wielkiego mistrza świata
Pomijając rzuty mocno podejrzanych miotaczy z Białorusi i Rosji, takiego pokazu mocy nie było w męskim rzucie młotem od ponad dwóch dekad i czasów Kojiego Murofushiego. Sensacyjny mistrz świata z Budapesztu Ethan Katzberg zaskoczył już w zeszłym roku, dziś w Nairobi pokazał, że w sporcie nie ma przypadku. Kanadyjczyk rzucił w Nairobi 84.38 m, a jeśli odliczyć młociarzy z ZSRR i Białorusi, lepszy wynik w historii miał tylko Murofushi. A wszystko na oczach Wojciecha Nowickiego i Pawła Fajdka.

Nowicki to aktualny mistrz olimpijski, mistrz Europy i wicemistrz świata. Fajdek - pięciokrotny mistrza świata, z rekordem życiowym 83.93 m, który dawał mu miejsce w dziesiątce wszech czasów. Dziesiątce mocno kontrowersyjnej, o czym nie jeden raz wspominał nasz były mistrz olimpijski Szymon Ziółkowski, także były mistrz olimpijski i świata. U nie chodzi już o nawet tylko o tych ze starszego pokolenia: Jurija Siedycha czy Siergieja Litwinowa, jeszcze z lat 80. Obaj rzucali ponad 86 metrów, na dzisiejsze warunki to rezultaty kosmiczne.
Nerwy wywoływali ci, którzy ponad 84 metry uzyskiwali już w tym wieku, jak Wadim Diewiatowski czy Iwan Tichon, a byli skazywani za używanie dopingu.
Dlatego też polscy mistrzowie wołali o to, by rekordy świata w młocie liczyć od nowa.
Genialny młociarz z Kanady. Ethan Katzberg już wkrótce może nie mieć sobie równych
Takim rekordzistą mógłby być więc już teraz Ethan Katzberg - 22-letni Kanadyjczyk, który błysnął w sierpniu zeszłego roku w Budapeszcie. Wyrwał się niemal jak filip z konopi, zachwycił, pewnie zgarnął złoto. Paweł Fajdek celował w szósty z rzędu tytuł mistrza świata, został z czwartym metrem, mimo 80 metrów. A Wojciech Nowicki sięgnął po srebro, bo rywal wytrzymał presję w piątej próbie i się w odpowiednim momencie poprawił.
Obaj polscy mistrzowie przyznawali jednak, że kluczowa będzie rywalizacja w Paryżu: o olimpijskie złoto.
Start nowego sezonu pokazał, że faworyt do niego jest na dobrą sprawę tylko jeden. I nie jest on Polakiem.
84.38 m - kapitalny rzut Katzberga w Kenii. Pięć prób powyżej 81 metrów!
Rywalizacja w Nairobi zapowiadała się fenomenalnie, na starcie sezonu zabrakło tylko jednego z pięciu najlepszych młociarzy z Budapesztu: brązowego medalisty Bence Halasza. Byli Polacy, był Katzberg, był też 23-letni Ukrainiec Mychajło Kochan, czwarty w igrzyskach w Tokio. Kanadyjczyk pokazał dyspozycję, którą można śmiało nazwać kosmiczną: na sześć prób pięć miał liczonych, każdy rzut dałby mu pierwsze miejsce.
Zaczął od 81.79 m, później poprawił się na 82.06, ale po piątej brawo bił mu nawet Fajdek. 84.38 m - najlepszy rezultat na świecie od lat, a jeśli nie liczyć "sukcesów" Białorusinów, to od 2003 roku i prawie 85 metrów Murofushiego.
Jakby tego było mało, to w ostatnim podejściu, od niechcenia, rzucił jeszcze 83.26 m. Kapitalna dyspozycja!
Nowicki i Fajdek na trzecim i czwartym miejscu. To dopiero start sezonu
Na drugą pozycję bezapelacyjnie zasłużył Kochan. Każdy z pięciu mierzonych rzutów był lepszy od najlepszego osiągnięcia Nowickiego, ale i słabszy od tych Katzberga. Zaczął od 80.70 m, później poprawił się o sześć centymetrów. Trzykrotnie rzucał ponad 80 metrów.
Nowicki zajął trzecią pozycję. W dwóch poprzednich sezonach też zaczynał sezon w Nairobi, w 2022 roku od 81.43 m, rok temu od 79.78 m.
Teraz poszło gorzej, choć w miarę równo. W najlepszym podejściu - 79.14 m. Fajdek zaś był jednak wyraźnie w cieniu pozostałych czołowych młociarzy: ledwie dwukrotnie uzyskał mierzone rzuty, najpierw 75.82, później 72.83 m. W poprzednim sezonie było jeszcze gorzej, ale na końcu, w sierpniu, był w stanie rzucić 80 metrów.













