8. Półmaraton Warszawski pobił rekord frekwencji!

Zgodnie z oczekiwaniami 8. Półmaraton Warszawski wygrał Kenijczyk Martin Muia Mukule czasem 1:02.49. Ważniejsze, że impreza miała rekordową frekwencję. Mimo siarczystego mrozu na starcie stanęło ponad 11 tys. biegaczy!

Do startu w półmaratonie zapisało się ponad 13 tys. osób, jednak pakiety startowe odebrało ponad 11,2 tys. Ciśnie się na usta "tylko", ale dotychczas nie mieliśmy w naszym kraju tak popularnej imprezy biegowej!

Reklama

Kenijczyk Mukule przebiegł trasę półmaratonu w czasie gorszym zaledwie o 24 sekundy od jego rekordu życiowego. "Życiówkę" osiągał przy ciepłej, a nie ekstremalnej szczególnie dla Afrykanina pogodzie.

Drugie miejsce zajął Etiopczyk Abrha Milew Asefa. Najlepszy spośród Polaków - Marcin Chabowski była czwarty.

My to mamy z tą pogodą w marcu. Jak w garncu. Rok temu 25 marca w dniu 7. Półmaratonu Warszawskiego mieliśmy plus 15 stopni, słoneczko. Tym razem, podczas ósmej edycji imprezy było aż o 23 stopnie zimniej, więc tym większe uznanie należy się dla rekordowej liczby 11 tys. biegaczy, jacy wystartowali z Mostu Poniatowskiego.

Wszystko zostało zorganizowane na tip-top. Żadnego ścisku na starcie. Głównie dzięki temu, że wszystkie sześć pasów mostu zostało udostępnione dla biegaczy, sunęliśmy po obu stronach torowiska. Nie licząc pasów startowych lotnisk, gdzie przecież nas nie wpuszczą z maratonami, Most Poniatowskiego to bodaj najbardziej przepustowa trasa w Polsce.

Podczas gdy znajomi toczącego się również w niedzielę krakowskiego Półmaratonu Bieg Marzanny narzekali na ścisk na wąskiej kładce nad Wisłą, w Warszawie takich problemów nie było. Zanim skręciliśmy na Rondzie Waszyngtona w Krakowskie Przedmieście, peleton już się na tyle rozciągnął, że każdy mógł wyprzedzać, jeśli potrzebował zwiększyć tempo.

Mróz nie odstraszył kibiców, a także sześciu, czy nawet siedmiu kapel werblistów, punkowców, metalowców. Każdy z tych zespołów niósł nas, dodawał energii. Za linią mety, na parkingu przed Stadionem Narodowym powstała gigantyczna baza dla biegaczy, gdzie mogliśmy się napoić, nakarmić, odświeżyć, przebrać. Jeśli ktoś się spieszył, tak jak ja, to bezproblemowo mógł dostać się do centrum kolejką ze stacji Warszawa Stadion, do której mieliśmy raptem około stu metrów.

Zatem poza zbyt zimną aurą, wszystko było na wymarzonym poziomie. W Warszawie warto biegać, w Warszawie w imprezach organizowanych przez Marka Troninę i jego fundację Maraton Warszawski, warto startować. Zawodnicy, a przede wszystkim ponad dwa tysiące zawodniczek, zjechali do stolicy z całej Polski. Wspólnie stworzyliśmy historię - pobiegliśmy w największej imprezie ulicznej, jaka kiedykolwiek odbyła się w Polsce!

INTERIA.PL sprawowała patronat nad 8. Półmaratonem Warszawskim.

Autor: Michał Białoński


Dowiedz się więcej na temat: Półmaraton Warszawski | lekkoatletyka | bieganie | Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje