Reklama

Reklama

7. Poznań Półmaraton - upowszechnia się moda na bieganie

Ponad osiem tysięcy osób zgłosiło się do siódmej edycji poznańskiego półmaratonu, który obędzie się 6 kwietnia. Organizatorzy zawodów przyznali, że ze względów technicznych, musieli odmówić wielu chętnym, a to oznacza, że upowszechnia się moda na bieganie.

Kilkanaście lat temu w Poznaniu odbywało się zaledwie kilka mniej lub bardziej profesjonalnych imprez. Zawodnicy, głównie młodzież, rywalizowali m.in. nad Jeziorem Rusałka; popularnością cieszył się też Bieg Sylwestrowy. Dopiero u progu nowego stulecia, wraz z rozgrywaniem pierwszych maratonów, zmieniło się spojrzenie mieszkańców Wielkopolski na tę dyscyplinę sportu.

Reklama

"Myślę, że ta moda przyszła do nas z Zachodu. Dzięki internetowi jest łatwa dostępność do informacji. To jest też taki trend pokoleniowy, ludzie chcą się ruszać, chodzą do klubów fitness, patrzą, że inni biegają to i sami zaczynają to robić. Tak samo było ze mną; jako osoba towarzysząca na maratonie w Hanowerze, zakochałem się w tym i mam już sporo zaliczonych zawodów. Nie ma wątpliwości, że mamy ogromny boom na bieganie, ale apogeum chyba jeszcze przed nami" - powiedział dyrektor 7. Poznań Półmaraton Łukasz Miadziołko.

Dziś maraton i półmaraton to wizytówki Poznania. Bierze w nich udział po kilka tysięcy osób, a zwykle na kilka tygodni przed startem, limit pakietów zostaje wyczerpany.

"20 marca przygotowaliśmy dodatkową pulę 300 pakietów, tymczasem w ciągu jednej minuty swoje kwestionariusze chciało wysłać nawet tysiąc osób. Szacujemy, że w tym roku mogłoby wystartować nawet dziesięć tysięcy osób. Jesteśmy jednak ograniczeni możliwościami Malty, gdzie zlokalizowana jest meta i kwestiami bezpieczeństwa" - dodał Miadziołko.

Start nastąpi 6 kwietnia o godz. 10 na ul. Baraniaka. Dziesięć minut wcześniej na trasę długości 20 km i 97 m wyruszą rolkarze i wózkarze, wśród których udział zapowiedział paraolimpijczyk, dwukrotny złoty medalista igrzysk w Londynie Rafał Wilk. Główną nagrodą będzie samochód osobowy, ale otrzyma ją nie zwycięzca zawodów, lecz zostanie on rozlosowany wśród wszystkich uczestników, którzy pokonają dystans.

Organizatorzy w trosce o zdrowie uczestników, wspólnie z jedną placówek medycznych, zapewnili im bezpłatne badania EKG.

"To był znakomity pomysł, który wprowadziliśmy przy okazji maratonu. W tym roku przebadaliśmy już 600 osób, które zamierzają wystartować. Część z nich zostało odesłanych na bardziej szczegółową kontrolę, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku" - zaznaczył Miadziołko.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje