7.78 s Skrzyszowskiej. Najlepsza na świecie. A to nie jest koniec
Biegów eliminacyjnych na 60 m przez płotki podczas prestiżowego mityngu World Athletics w Ostrawie nie było jeszcze w międzynarodowym przekazie telewizyjnym. Bo chyba nikt się nie spodziewał, że ktoś już na tym etapie może pobiec w tak galaktycznym stylu. A tymczasem Pia Skrzyszowska w swoim pierwszym płotkarskim starcie w sezonie od razu znalazła się na szczycie światowej listy. I to w jakim stylu! Wyrównując swój drugi najlepszy czas w karierze. A przecież jeszcze we wtorek czeka ją finał.

O tym, że Pia Skrzyszowska jest w znakomitej formie, przekonaliśmy się już niespełna półtora tygodnia temu, gdy w Łodzi w pięknym stylu wygrała rywalizację na płaskim dystansie 60 metrów. Mimo że się w nim nie specjalizuje, bo jej koronną konkurencją jest jednak bieg płotkarski. A wygrała, pokonała w bezpośredniej rywalizacji ówczesną liderkę światowych list na tym dystansie w hali Czeszkę Karolinę Manasovą.
Mityng Czech Indoor Gala jest trzecim mającym "złotą" rangę w halowym kalendarzu World Athletics. A pierwszym w Europie, bo dwa wcześniejsze odbyły się w Bostonie i Nowym Jorku. Tam Polacy też spisywali się nieźle, choćby Filip Ostrowski, który w Ostrawie pobiegnie na 800 m, ale przede wszystkim: Klaudia Kazimierska. Ona na dystansie 1500 metrów i jednej mili biła halowe rekordy Polski. A Pia jej tego gratulowała.
Teraz zaś rywalizacja przeniosła się już do Europy, na naszym kontynencie odbędzie się aż sześć mityngów. W tym ostatni, finałowy - w Toruniu. Można tu wygrać dodatkową przepustkę dla kraju w każdej konkurencji na HMŚ.
Pia Skrzyszowska z najlepszym czasem w sezonie na 60 m przez płotki. Cudowny bieg w Ostrawie
W Ostrawie Skrzyszowska zainagurowała występy na dystansie 60 m przez płotki. 7.78 s - w takim stylu wygrała bieg eliminacyjny. To najlepszy wynik na świecie w tym roku, mimo że przecież swoje starty w Bostonie czy Nowym Jorku mają już za sobą najlepsze płotkarki z USA czy Jamajki. Z rekordzistką świata Devynne Charlton włącznie. Tą liderką zaś była inna Jamajka - Danielle Williams, dwukrotna mistrzyni świata na 100 m przez płotki na stadionie. Ale gdzie tu porównywać jej wynik z Bostonu sprzed dziewięciu dni do tego Polki? Williams miała 7.87 s - to niemal przepaść.
Drugą w biegu Finkę Lottę Haralę Skrzyszowska wyprzedziła aż o 16 setnych.
Pia tym samym uzyskała minimum na halowe mistrzostw świata, która w drugiej połowie marca odbędą się w Toruniu. Wcześniej uzyskała to na płaskim dystansie, ale - jak zapowiedziała - walczyć będzie tylko na dystansie płotkarskim.
Kwalifikację do biegu finałowego uzyskała też Alicja Sielska - z czasem 8.12 s. To siódmy wynik eliminacji. Niespodzianką jest brak awansu Irlandki Sarah Lavin, Węgierki Viktorii Forster czy Węgierki Lucy Kozak.
Bieg finałowy o godz. 18.23, Skrzyszowska pobiegnie po czwartym torze. Jej rekord Polski, uzyskany w zeszłym roku na halowych mistrzostwach świata w Nankinie, wynosi 7.74 s. I jest poważnie zagrożony.











