52 cm różnicy między Fajdkiem i medalistą IO z Paryża. Jednak udany rewanż
W piątek w Zagrzebiu Paweł Fajdek dokonał rzeczy niezwykłej - 4,5 miesiąca po operacji barku posłał młot w Zagrzebiu na 81.89 m. I sam po chwili miał łzy w w oczach. A już 51 godzin później startował po raz kolejny - w memoriale Czesława Cybulskiego w Poznaniu, swojego byłego trenera. Znów w upale. - Proszę, jesteśmy już po, a tu 38 stopni - mówił. I narzekał, zresztą nie tylko on, na tępe koło. Pięciokrotny mistrz świata zaczął świetnie, prowadził przed Mychajło Kochanem. A Wojciech Nowicki ustanowił swój rekord sezonu. Później wszystko się zmieniło.

W piątek w Zagrzebiu Paweł Fajdek zadziwił lekkoatletyczny świata - w wieku 37 lat, niedługo po dość poważnej operacji stawu barkowego, rzucił najdalej od lata 2022 roku. Wtedy w Eugene rzut na niemal 82 metry dał mu piąte złoto w mistrzostwach świata. A później miał już problemy z dobiciem do 80. metra, nie było medali w kolejnych mistrzowskich imprezach. Pojawiło się młode pokolenie, Mychajło Kochan czy Merlin Hummel zaczęli dyktować warunki na kontynencie, dołączyli do nieco starszego Bence Halasza, objawił się Yann Chaussinand. A o fenomenalnym Ethanie Katzbergu z Kanady, który kolejne złota przywoził z imprez od 2023 roku, nie ma nawet co wspominać. On gra w innej lidze, jak trzeba, rzuca ponad 84 metry.
Fajdek i Wojciech Nowicki, drugi z naszych mistrzów, są jednak już w nieco innej sytuacji. Obaj z rocznika 1989, najstarsi w stawce. A jednocześnie po różnych przejściach zdrowotnych. Tyle że Paweł w Chorwacji pokazał, że wciąż jest w stanie rzucać na poziomie, który da medale w największych imprezach.
W Zagrzebiu pokonał całą europejską czołówkę, z najlepszych brakowało tylko Hummela. Drugiego w stawce Kochana, brązowego medalistę z Paryża, pokonał o 47 cm. A już dziś w Poznaniu doszło do ich rewanżu, Ukrainiec też zdecydował się na występ w memoriale Czesława Cybulskiego, imprezie rangi World Athletics Continental Tour - Silver.
Memoriał Czesława Cybulskiego w Poznaniu. Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki w kole. A obok nich - Anita Włodarczyk
Fajdek formalnie reprezentuje OŚ AZS Poznań, w przeszłości kilka lat mieszkał w stolicy Wielkopolski. I szkolił się właśnie pod okiem nieżyjącego już trenera Cybulskiego. Podobnie zresztą jak rekordzistka świata Anita Włodarczyk, jeszcze starsza od niego.
Dziś podopieczny Szymona Ziółkowskiego, już Poznaniaka z urodzenia, zaczął start od 77.47 m - wyniku solidnego. Kochan odpowiedział próbą na 77.25 m - był więc nieznacznie gorszy. Brawa zebrał Wojciech Nowicki - mistrz olimpijski zbiera wszystkie elementy układanki po bardzo długiej przerwie, zaczął dziś 75.27 m. To jego najlepszy rzut w sezonie, dający optymizm. Choć sam pan Wojtek kręcił później głową. I zapowiedział dłuższą przerwę w startach, aż do mistrzostw Polski. By wyleczyć kontuzjowany palec i nabrać świeżości. Siły miał jeszcze na drugą kolejkę, później już było gorzej. I to nie tylko u niego.

W upale, potężnym 40-stopniowym skwarze, wszyscy bowiem mieli problemy. Także w kołem, które nie jest szybkie i hamuje na trzecim czy czwartym obrocie. Kochan już w drugiej kolejce poprawił się na 77.85 m - objął prowadzenie. I niemal do końca rzucał w punkt, zawsze na ponad 77 metrów i poniżej 78 metrów. Wygrał z wynikiem 77.99 m z ostatniej kolejki.
Fajdek był drugi, w końcówce palił próby, ale to 77.47 m wystarczyło. Za nim uplasował się Norweg Thomas Mardahl - z 76.95 m z trzeciej kolejki. Z kolei Marcin Wrotyński, walczący o wyjazd do Birmingham, walczył do końca. I w ostatniej serii udowodnił, że warto. Posłał młot na 75.52 m, nieznacznie wyprzedził Nowickiego. I zgarnął cenne punkty do rankingu.
W zmaganiach kobiecych Anita Włodarczyk tym razem nie wygrała - i nie pobiła swojego rekordu sezonu. W drugiej kolejce było 71.53 m, ale Irlandka Nicola Tuthill miała akurat życiowy konkurs. Już wtedy była minimalnie przed rekordzistką świata, a jeszcze dołożyła metr. I zajęła pierwsze miejsce - z rekordem życiowym (72.73 m). Dziś miała aż trzy rzut lepsze od tego "naj" Anity.
A trzecie miejsce dla wicemistrzyni Europy z Monachium Ewy Różańskiej - przebiła 70. metr, uzyskała 70.23 m.











