Reklama

Reklama

41. Memoriał Żylewicza - bez minimów na Moskwę

Nikomu z uczestników 41. Memoriału Żylewicza w Gdańsku nie udało się uzyskać wyników uprawniających do startu w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Moskwie. W 24 konkurencjach rywalizowało 229 zawodników i zawodniczek.

Dla lekkoatletek SKLA Sopot Marty Jeschke i Karoliny Tymińskiej był to pierwszy start w sezonie letnim.

Jeschke wygrała bieg na 100 metrów w czasie 11,55. - Jestem zadowolona nie tylko z wyniku, ale również z tego, że na mecie nic mnie nie bolało. To był mój pierwszy start w sezonie letnim i nie wiedziałam, na co mnie w nim stać. Poza tym z powodu kontuzji nie mogłam trenować przez dwa tygodnie. Uzyskany rezultat dobrze jednak rokuje przed kolejnymi zawodami. Mam nadzieję, że na mistrzostwach świata w Moskwie wystartuję w biegach na 100 i 200 metrów oraz w sztafecie - powiedziała sopocka sprinterka.

Reklama

Z kolei Tymińska, która specjalizuje się w siedmioboju, spróbowała swoich sił w skoku w dal i rzucie oszczepem. W tej pierwszej konkurencji zanotowała 6,46, a drugiej 40,30.

- Te wyniki bardzo mnie podbudowały. Byłabym usatysfakcjonowana z rezultatu 6,30, tymczasem skoczyłam trochę mniej od mojego rekordu życiowego, który wynosi 6,62. W dodatku pierwszy spalony skok był zdecydowanie lepszy od drugiej udanej próby. Pozytywnie oceniam także swój start w rzucie oszczepem. Z reguły zaczynałam sezon od 33 metrów, a teraz posłałam oszczep ponad siedem metrów dalej.

29-letnia wieloboistka zamierza zdobyć medal na mistrzostwach świata w Moskwie. Wcześniej musi jednak uzyskać minimum (6100 pkt). - W roku poolimpijskim wyniki są generalnie słabsze niż przed igrzyskami. W tym też upatruję swojej szansy. Pewną niedogodnością jest to, że nie jestem objęta szkoleniem centralnym i do najważniejszych zawodów muszę przygotowywać się w kraju - dodała.

Niezły rezultat uzyskał także Hubert Pokrop (WKS Grunwald Poznań), który z czasem 7.59,99 min. wygrał bieg memoriałowy na 3000 metrów, a przy okazji ustanowił rekord życiowy.

- Nie było zawodnika nadającego tempo i dlatego umówiłem się z dwoma kolegami, że każdy z nas będzie prowadził stawkę przez okrążenie. To zbyt poważny miting, aby w głównej konkurencji truchtać. Oczywiście w pewnym momencie zaczęła się poważna walka. Za tydzień w Bydgoszczy chcę spróbować swoich sił w biegu na 3000 metrów z przeszkodami, bo właśnie w tej konkurencji zamierzam wystartować na mistrzostwach świata w Moskwie. Mój rekord życiowy jest bowiem lepszy od minimum, które wynosi 8.26,00 - podkreślił Pokrop.

Rekord życiowy, a jednocześnie rekord memoriału w chodzie na 5000 metrów ustanowił Dawid Tomala (AZS AWF Katowice) - 19.16,93. Warto jeszcze odnotować 78,65 w rzucie oszczepem Pawła Rozińskiego (SKLA Słupsk), 10,45 na 100 metrów Jakuba Adamskiego (OŚ AZS Poznań) oraz 2.02,92 w biegu na 800 metrów Angeliki Cichockiej (ULKS Talex Borzytuchom).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne