Reklama

Reklama

37 rekordów i wielkie kontrowersje. 40 lat temu zginęła Stanisława Walasiewicz

Dokładnie 40 lat temu - 4 grudnia 1980 roku śmiertelnie postrzelona została Stanisława Walasiewicz - jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego sportu. Lekkoatletka, złota medalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw Europy była obojnakiem.

Walasiewicz urodziła się 3 kwietnia 1911 roku w Polsce, w położonej niedaleko Torunia Wierzchowni. W ojczyźnie spędziła jednak zaledwie trzy miesiące. Jej rodzina podjęła decyzję o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych i osiadła w Cleveland, gdzie ojciec lekkoatletki - Julian pracował w odlewni stali. Już jako nastolatka przejawiała gigantyczny talent, lecz z uwagi na zawiłą sytuację związaną z emigracją rozwój jej kariery był początkowo mocno wyhamowywany.

Reklama

Zawodniczka już jako 17-latka stanęła przed szansą udziału w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles (w 1928 roku), lecz z uwagi na fakt, że nie posiadała amerykańskiego obywatelstwa, a kontakt z polskimi władzami był przez wielką odległość mocno utrudniony, nie doszło to do skutku. Na najważniejszej imprezie czterolecia zadebiutowała dopiero w 1932 roku, wcześniej przyjeżdżając do Polski i przygotowując się do imprezy w Warszawie. 

Tuż przed odbywającymi się w Stanach Zjednoczonych igrzyskami tamtejsze władze, głodne powiększenia potencjalnego, medalowego dorobku, zaproponowały w końcu Walasiewicz obywatelstwo i możliwość startu pod amerykańską flagą, z której jednak zawodniczka nie skorzystała. Wybrała Polskę, zdobywając w Los Angeles złoty medal w biegu na sto metrów. Rozpoczęła się era sukcesów lekkoatletki (startowała nie tylko w biegach krótkich, ale i rzucie dyskiem czy skoku w dal), obejmująca kolejny krążek IO (srebrny na 100 metrów, wywalczony w Berlinie)i cztery krążki mistrzostw Europy (w tym - dwa złote, w biegach na 100 i 200 metrów).

Aktywną zawodniczką była aż do 1951 roku. W trakcie swojej długiej i bogatej kariery ustanowiła 37 rekordów świata. Po tym, jak zaprzestała startów, pracowała jako trenerka, blisko współpracując przy tym z Polskim Komitetem Olimpijskim. Dla Polaków (w przeciwieństwie do Amerykanów, których pierwszą propozycję zyskania obywatelstwa odrzuciła, uzyskując je dopiero w 1947 roku po małżeństwie z byłym pięściarzem, Harry'm Neilem Olsonem) była postacią nieskazitelną. Dopiero po jej śmierci wyszły na jaw okoliczności, które sprawiły, iż osiągane przez nią rezultaty powszechnie poddawane były dyskusji.

4 grudnia 1980 roku Walasiewicz została postrzelona na parkingu przed sklepem, przy swoim samochodzie. Nie przeżyła, a podczas sekcji zwłok okazało się, że była obojnakiem - posiadała zarówno męskie, jak i żeńskie narządy płciowe. Choć biegli wyraźnie zaznaczyli, że te drugie były rozwinięte tylko częściowo, zaczęły pojawiać się głosy, domagające się odebrania jej zdobytych krążków. Do sprawy nigdy nie ustosunkowały się światowe, lekkoatletyczne władze, zaś późniejsze badania wykazały, że obojnactwo nie daje w rywalizacji żadnej przewagi. Mimo to, wciąż pokutuje pojawiający się zwłaszcza w latach 80. fałszywy przekaz, wedle którego "Walasiewicz była mężczyzną".

(TC)

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Stanisława Walasiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje