22 metry na oczach Bukowieckiego. Polak lepszy od wicemistrza z Tokio
Konrad Bukowiecki świetnie zaczął sezon halowy, miał pokazać klasę w Orlen Cup w Łodzi. I wycofał się ze startu, pokonała go infekcja. Dyspozycja naszego mistrza od pchnięcia kulą była więc w Ostrawie niewiadomą. Trochę niepotrzebnie, w świetnej obsadzie w "złotym" mityngu World Athletics Polak zajął miejsce na podium, trzy razy posyłał kulą za 20. metr. A na jego oczach Amerykanin Jordan Geist poprawił najlepszy w tym roku wynik na świecie - uzyskał 22.04 m. I zabrał przy okazji Bukowieckiemu... rekord zawodów.

Aby walczyć o medal w mistrzostwach świata trzeba będzie zapewne pchać ponad 21,5 m, a być może - ponad 22 metry. Światowa czołówki mierzyła się dwa dni temu w Nowym Jorku, na starcie byli m.in. Joe Kovacs, Rajindra Campbell czy Roger Steen, ale tylko dwóch zdołał pokonać 21 metrów. Campbell uzyskał 21.77, Kovacs zaś - 21.21 m.
Jamajczyk bardzo szybko przeniósł się do Europy, dziś już stanął na starcie zawodów w Ostrawie. Mających taką samą rangę jak te w Nowym Jorku, a pierwszych na naszym kontynencie. I właśnie w potyczce z Campbellem, Jordanem Geistem, Andrei Toaderem, Wictorem Pettersonem czy Uzielem Munozem mógł się sprawdzić nasz Konrad.
Czech Indoor Gala w Ostrawie. Konrad Bukowiecki na podium w elitarnym gronie
Bukowiecki zaczął sezon 17 dni temu - w niewielkich zawodach we Wrocławiu pchnął na 20.61 m, kilka razy przerzucił linię 20. metra. Sprawdzianem formy miały być zawody w Łodzi, ale akurat przed Orlen Cup się rozchorował. A brak treningów na tym etapie sezonu też może negatywnie wpłynąć na dyspozycję.

Dziś Polak pojawił się więc w doborowej stawce w Ostrawie - i pokazał, że wcale źle nie jest. Kilka prób było niezłych, choć jeszcze nie na miarę 21 metrów. Zaczął spokojnie, od 19.96 m. W drugiej kolejce już było 20.60 m, wskoczył w tym momencie na trzecie miejsce.
Dalej rzucił bowiem Campbell (20.63 m), a wszystkich w osłupienie wprawił Jordan Geist. Amerykanin pchał już w karierze ponad 22 metry, ale na stadionie. Tyle że on potrafi też rzucić ponad 75 metrów młotem, a to już duża sztuka. Tyle że taka wszechstronność sprawia, że zazwyczaj... nie łapie się do reprezentacji USA na mistrzostwa świata. Bo w obu specjalnościach są lepsi.
A dziś w drugiej kolejce uzyskał 22.04 m. Najlepszy wynik w tym roku na świecie, zarazem i rekord mityngu. Poprzedni należał do Bukowieckego, który sześć kat temu pchnął tu na 21.88 m.
Geist jeszcze trzykrotnie rzucał ponad 21 metrów, dwukrotnie nawet blisko 22. metra. Pewnie wygrał. Campbell poprawił się jeszcze na 21.04 m, uciekł Bukowieckiemu. Polak został na trzecim miejscu, w ostatniej kolejce zostało właśnie trzech najlepszych. Kolejność już się więc nie zmieniła.
A to oznaczało, że Polak skończył na podium - przed halowym mistrzem Europy z zeszłego roku Rumunem Andrei Toaderem (czwarty, 20.56 m), wicemistrzem Europy z Appeldoorn Wictorem Pettersonem (piąty, 20.50 m), czy sensacyjnym wicemistrzem świata z Tokio Meksykaninem Uzielem Munozem (20.09 m).












