Trzy rzuty i już było wszystko jasne ws. polskiej rewelacji. Sensacyjna mistrzyni świata
Cztery lata temu Maria Andrejczyk wróciła z Tokio ze srebrnym medalem, ale żadną to niespodzianką to nie było, trzy miesiące wcześniej w Splicie uzyskała trzeci na świecie wynik w historii całego oszczepu (71.40 m). Tyle że ona do finału mistrzostw świata się nie dostała, a sztuki tej dokonała Małgorzata Maślak-Glugla. Bez większych sukcesów, za to z rosnącą formą z tygodnia na tydzień. A gdyby tak w sobotę jeszcze razu pobić życiówkę? Sytuacja 24-letniej mistrzyni Polski wyjaśniła się po trzeciej serii.

Ten sezon 24-letnia Małgorzata Maślak-Glugla zaczynała z rekordem życiowym 57.39 m. Wynik przyzwoity jak na lokalne warunki, ale zupełnie bez znaczenia w tych światowych zmaganiach. Tu, aby zaistnieć, trzeba rzucać jednak daleko ponad 60 metrów, najlepiej 62-63, ale i więcej. Wtedy można liczyć na zaproszenia do Diamentowej Ligi, na najpoważniejsze mityngi World Athletics. I być zauważonym.
Taką pozycję miała przez lata Maria Andrejczyk, czwarta na igrzyskach w Rio de Janeiro, druga w Tokio. Rok temu błysnęła jeszcze w eliminacjach olimpijskich zmagań w Paryżu, ale w finale już tak dobrze nie było. Skończyła ósma, była zawiedziona.
Ten rok był jeszcze trudniejszy, tylko dwa razy rzuciła ponad 60 metrów, ten drugi raz właśnie wczoraj. Jej 60.04 m nie wystarczyło do miejsca w najlepszej "12", ale przecież do finału nie awansowała nawet Haruka Kitaguchi, mistrzyni olimpijska i ostatnia mistrzyni świata. A udało się to Maślak-Glugli, która znów pobiła "życiówkę".
MŚ w Tokio. Małgorzata Maślak-Glugla w finałowej rywalizacji w rzucie oszczepem
Ten swój rekord poprawiała w tym roku już kilka razy: w mityngu Konopacka Warsaw Classic w czerwcu na 58.14 m, w memoriale Zbigniewa Ludwichowskiego w sierpniu na 58.76 m, wreszcie w mistrzostwach Polski dwukrotnie, docelowo na 61.42. A w czwartek dołożyła kolejne centymetry - 61.79 m dało jej miejsce wśród najlepszych na świecie.
W piątek Maślak-Glugla zaczęła eliminacje od rzutu na 57.47 m - sama później przyznała, że to było jej najlepsze otwarcie w karierze. I wiedziała, że później będzie dobrze.

Dziś zaczęła od 57.80 m, było jeszcze dalej. Mogliśmy spodziewać się, że pójdzie za ciosem. Coś jednak nie poszło, w drugiej kolejce było 56.58 m, w trzeciej podobnie. Tego nie chciała już mierzyć, celowo spaliła.
I już wiedziała, że znajdzie się wśród dwóch najsłabszych w finale, które nie mają już prawa do kolejnej próby. Razem z Kolumbijką Valentiną Barrios.
- Oczekiwałam więcej od siebie, ale taka formuła startowania dzień po dniu nie odpowiada mojemu organizmowi. Choć walczyłam - mówiła debiutantka w globalnej imprezie w TVP Sport. - Przyjechałam tu z 27. wynikiem, wiedziałam, że taka życiówka, jaką miałam, może dać awans. Ale nie zakładałam, że ją poprawię - dodała.
Tyle że problemy miały tu nawet wielkie gwiazdy. Liderka światowych list Victoria Hudson rzuciła w drugiej kolejce zaledwie 59.52 m, odpadła po czwartej. Młoda Serbka Adriana Vilagoš, regularnie w maju, czerwcu czy lipcu osiągająca 66, a nawet 67 metrów, poprawiała się w każdej serii, ale na niższym poziomie. Do 61.29 m w czwartej kolejce. Niecałe 63 metry rzuciła triumfatorka Diamentowej Ligi Elina Tzengko, a przecież Greczynka też miała wcześniej rezultaty 64-65 metrowe. I po czterech kolejkach pozostawała poza strefą medalową.
Rewelacyjnie trafiła bowiem Ekwadorka Juleisy Angulo, o prawie dwa metry poprawiła w drugiej kolejce życiówkę (65.12 m). W innych początkowo rzucała po 55-57 metrów, bliżej niż Polka. Ale liczyła się ta jedna próba.

Taką jedną próbę uzyskała też Łotyszka Anete Sietina - w piątej kolejce przesunęła się na trzecie miejsce z ósmego (63.35 m). Podium w tym momencie było iście sensacyjne, jedynie Mackenzie Little (63.58 m) potwierdzała swoją dyspozycję. A Vilagoš odpadła.
W ostatniej kolejce Sietina poszła za ciosem, rzuciła 64.64 m, o 17 cm dalej niż rekord życiowy. Po tytuł wicemistrzyni świata. A tą sensacyjną mistrzynią okazała się Ekwadorka Angulo.
Wyniki finału rzutu oszczepem kobiet w MŚ w Tokio:
- 1. Juleisy Angulo (Ekwador) - 65.12 m
- 2. Anete Sietina (Łotwa) - 64.64 m
- 3. Mackenzie Little (Australia) - 63.58 m
- 4. Jo-Ane Du Plessis (RPA) - 63.06 m
- 5. Elina Tzengko (Grecja) - 62.72 m
- 6. Flor Ruiz Hurtado (Kolumbia) - 62.32 m
- 7. Tari Moorby (Nowa Zelandia) - 61.53 m
- 8. Adriana Vilagoš (Serbia) - 61.29 m
- 9. Lingdan Su (Chiny) - 59.56 m
- 10. Victoria Hudson (Austria) - 59.52 m
- 11. Valentina Barrios (Kolumbia) - 59.14 m
- 12. Małgorzata Maślak-Glugla (Polska) - 57.80 m













