Lekkoatletyczne mistrzostwa świata zaczną się w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu - pół godziny po północy na trasę wyruszą specjaliści w chodzi sportowym na dystansie 35 km. A wśród nich troje Polaków: Maher Ben Hlima, Katarzyna Zdziebło i Agnieszka Ellward.
W Tokio będzie 7.30, tak wczesna godzina spowodowana jest też pogodą. W weekend, ale to bardziej w niedzielę, temperatura w stolicy Japonii ma dobijać do 35 stopni Celsjusza. I kto wie, czy Katarzyna Zdziebło znów nie sprawi jakiejś przyjemnej pobudki polskim kibicom. Trzy lata temu z Eugene przywiozła dwa tytuły wicemistrzyni świata.
O godz. 2 w nocy zaczną się już zmagania na stadionie, od eliminacji dyskobolek, z Darią Zabawską w składzie. O 3.55 do rywalizacji przystąpią kulomioci z Konradem Bukowieckim, a o godz. 4.40 zaczną się półfinały sztafet mieszanych.
I to jest bardzo ważna konkurencja dla Biało-Czerwonych, a pierwsza niewiadoma już została rozwiązana.
MŚ w lekkoatletyce. Kluczowe decyzje dla polskich trenerów. Wielka szansa na finał w rywalizacji sztafet mieszanych
Sztafety mieszane na Stadionie Narodowym w Tokio kojarzą się oczywiście z finałem igrzysk cztery lata temu. Wtedy olimpijskie złoto wywalczyli m.in. Natalia Kaczmarek (dziś Bukowiecka), Justyna Świętic-Ersetic i Kajetan Duszyński. Oni też są w stolicy Japonii, ale czy w sobotę pobiegną - nie wiadomo. Podobnie jak i nie wiadomo, co trenerzy polskich sprinterów postanowią w zakresie całego składu.
Bukowiecką, Święty-Ersetic i Szweda czekają występy indywidualne - i to już w niedzielę. A między południowym półfinałem ("polski" bieg o godz. 4.51), a wieczornym w Tokio finałem (15.20 w Polsce) można dokonać tylko jednej zmiany.

Polacy mieli sporego farta w losowaniu serii eliminacyjnych. W pierwszej pojawią się bowiem: USA, Wielka Brytania, Jamajka, Włochy i Kanada. To starcie potentatów, a pewny awans wywalczą tylko trzy najlepsze ekipy.
W naszej serii faworytem wydaje się być Holandia, ale z Francją, Belgią czy Hiszpanią "Biało-Czerwoni" powinni już walczyć o awans. A przypomnijmy, że w DME w Madrycie zestaw: Maksymilian Szwed, Justyna Święty-Ersetic, Daniel Sołtysiak i Natalia Bukowiecka ustanowił rekord kraju - 3:09.43. To rezultat klasy światowej, najlepszy w tym roku ogółem.
Ewa Swoboda kontra dwie wielkie gwiazdy "setki". Jest i trzecia niewiadoma, z lepszym rekordem
W sesji popołudniowej, a wieczornej w Tokio, do zmagań przystąpią kolejni reprezentanci Polski. W tym i Ewa Swoboda, która dotąd biegała tylko w Madrycie, Białymstoku i Chorzowie. Zrezygnowała nawet, z uwagi na drobną kontuzją, z mistrzostw Polski. I ona z kolei losowała fatalnie, choć przecież sam bieg eliminacyjny powinien być formalnością. Nasza reprezentantka, szósta w mistrzostwach świata dwa lata temu, wystąpi już w drugiej serii.

Tu zdecydowanymi faworytkami będą: Tina Clayton z Jamajki i Brytyjka Dina Asher-Smith. A później, zgodnie z rankingiem World Athletics, powinna być już Polka. Tyle że akurat w tej serii pobiegnie jeszcze trenująca w USA i startująca w NCAA Nigeryjka Rosemary Chukwuma.
W czerwcu i lipcu trzykrotnie "łamała" 11 sekund, choć przy zbyt mocnym wietrze. Niemniej i tak ma lepszy rekord sezonu od Swobody (11.03 s), ale i kariery (10.88 s). Z każdej serii do niedzielnych półfinałów awansują trzy najlepsze, a trzy z czasami z siedmiu biegów uzupełnią stawkę.
Polskie gwiazdy z mistrzostwach świata w lekkiej atletyce. Gdzie transmisja?
Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce rozpoczną się w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu - potrwają przez dziewięć dni. Dla "Biało-Czerwonych" każdy medal będzie tu sukcesem. Bezpośrednie transmisje z Tokio przeprowadzi w swoich kanałach Telewizja Polska, zmagania będzie też można oglądać na stronie TVP Sport oraz w aplikacji mobilnej.
Relacje, wyniki oraz rozmowy znajdziecie Państwo także w serwisie sportowym Interii. Wydarzenia ze stolicy Japonii będzie relacjonować obecny na miejscu red. Tomasz Kalemba.













