Gdyby Klaudii Kazimierskiej udało się poprawić 10. miejsce z Paryża, już mówilibyśmy o sukcesie. Musiała wyprzedzić w finale pięć zawodniczek, bo tu do decydującego o medalach biegu ostatecznie przystąpiło ich aż 14. A tylko dwie w tej stawce miały swój najlepszy czas w tym sezonie słabszy od tego Polki.
W interesie 24-latki z Włocławka, a ostatnio studentki Uniwersytetu Oregon w Eugene, było też to, aby tempo nadawane przez prowadzące nie rozerwało stawki. By nie podzieliła się, jak w Paryżu. A za prowadzenie niemal od razu wzięła się rekordzistka świata i główna faworytka Faith Kipyegon. Ona biegła tak jak lubi, mocno, ale tak by rywalki mogły się trzymać za nią. Na ostatnim okrążeniu potrafi podyktować tempo, którego praktycznie już żadna ze specjalistek od 1500 metrów nie jest w stanie wytrzymać.
Klaudia zapowiadała jednak, że powalczy o rekord życiowy. I może rekord Polski, wynoszący od roku 3:57.31, należący do Weroniki Lizakowskiej.
- To będzie mój ostatni bieg w sezonie, więc będę chciał zejść z bieżni z podniesioną głową. Jak będzie szybko, to i tak trzeba będzie biec, ile fabryka dała - mówiła Klaudia red. Tomaszowi Kalembie z Interii, już po półfinale.
Mistrzostwa świata w Tokio. Znakomita dyspozycja Klaudii Kazimierskiej. Drugi wynik w historii polskiej lekkiej atletyki
Polka od początku znajdowała się wysoko, po 600 metrach wciąż była piąta/szósta. Nie nadrabiała dystansu, ale później Kipyegon wyraźnie przyspieszyła. W ślad za nią podążała Jessica Hull, która wciąż marzy o pokonaniu znakomitej Kenijki.

I wreszcie na ostatnim okrążeniu rekordzistka świata odskoczyła, Hull pomknęła za nią, nieco z tyłu trzymały się jeszcze dwie Kenijki: Nelly Chepchirchir, triumfatorka finału Diamentowej Ligi oraz dość niespodziewanie Dorcus Ewoi. Ta ostatnia, 28-latka, miała jeden ze słabszych rekordów życiowych w stawce, 3:59.25, niemal taki jak Kazimierska. A tu pobiegła życiówkę, poprawiła ją o ponad cztery sekundy.
Na ostatniej prostej Kipyegon była już pewna złota, Hull słabła. Wyprzedziła ją na finiszu Ewoi, do samego końca próbowała też Chepchirchir. Nie dała rady, resztkami sił Australijka obroniła podium.
Polka otwierała drugą grupę, dużo już tracącą. Tyle że nie straciła sił, finiszowała znakomicie, jest siódmą zawodniczką świata. Poprawiła rekord życiowy o niemal dwie sekundy, teraz to 3:57.95. Szybciej w historii biegała tylko Weronika Lizakowska, rok temu w półfinale igrzysk.
Wyniki finału biegu na 1500 m w mistrzostwach świata:
- 1. Faith Kipyegon (Kenia) - 3:52.15
- 2. Dorcus Ewoi (Kenia) - 3:54.92
- 3. Jessica Hull (Australia) - 3:55.16
- 4. Nelly Chepchirchir (Kenia) - 3:55.25
- 5. Nikki Hiltz (USA) - 3:57.08
- 6. Freweyni Hailu (Etiopia) - 3:57.33
- 7. Klaudia Kazimierska (Polska) - 3:57.95
- 8. Sarah Madeleine (Francja) - 3:58.09
- 9. Marta Perez (Hiszpania) - 3:58.54
- 10. Sarah Healy (Irlandia) - 3:59.14
- 11. Gabriela Debues-Stafford (Kanada) - 3:59.65
- 12. Salome Afonso (Portugalia) - 4:00.47
- 13. Sinclaire Johnson (USA) - 4:00.92
- 14. Nele Weissel (Niemcy) - 4:10.31












