Kobieca rywalizacja na płotkach na dystansie 100 metrów wskoczyła w ostatnich kilku latach na kosmiczny poziom, a ten sezon jest już absolutnie galaktyczny. Dość powiedzieć, że dwie sprinterki "złamały" już granicę 12.20 s, a cztery kolejne - 12.30 s. Można się spodziewać, że na podobnym poziomie będzie odbywać się walka o medale w Tokio. Pokazały to już choćby ostatnie zmagania w Diamentowych Ligach, nawet w tej chorzowskiej.
To też poziom, na którym chciałaby być Pia Skrzyszowska. A tymczasem w 15 kolejnych swoich biegach, nie licząc tego w Madrycie przy zbyt mocnym wietrze, nie była w stanie zejść poniżej 12.65 s. Miała chwile zwątpienia, jeszcze w sierpniu w Chorzowie, dziś to już przeszłość.

Tak jak zimą bowiem Polka jest w najlepszej dyspozycji na sam koniec. Pokazała to na Stadionie Narodowym w Tokio. Skrzyszowska awansowała do półfinału z drugim wynikiem w swojej serii, a czwartym łącznie - 12.51 s.
To jej nowy rekord sezonu. I jeden z najlepszych czasów w karierze. A na końcu nie biegła na maksa.
Mistrzostwa świata w Tokio. Pia Skrzyszowska błysnęła w eliminacjach. Kwestia awansu Alicji Sielska decydowała się w ostatniej serii
Nasza mistrzyni Europy z Monachium wystąpiła w piątej z sześciu serii. Ona i Amerykanka Grace Stark (12.21 s w tym roku w DL w Paryżu) były faworytkami. Polka jakby trochę spóźniła start i dobieg, ale później biegła już znakomicie. Zbliżała się do Amerykanki, być może mogłaby z nią nawet wygrać. Nie walczyła jednak o to, "wystarczyło" 12.51 s i drugie miejsce. Stark uzyskała 12.46 s.
- Myślałam, że jeszcze dogonię Grace. Ale spokojnie, to są tylko eliminacje - mówiła później zawodniczka z Warszawy w TVP Sport. - Przełomem była Diamentowa Liga w Chorzowie, gdzie mi nie poszło. Zeszłam nisko. Odbiłam się jednak w mistrzostwach Polski i udowodniłam sobie, że mogę. Czuję się dobrze przygotowana mentalnie i fizycznie. A teraz jest jeszcze lepiej - dodała.
I wspomniała o życiowej dyspozycji, co będzie w poniedziałek oznaczało być może atak na rekord Polski, a na pewno - na finał mistrzostw świata.

Do samego końca w walce o miejsce w półfinale liczyła się też Alicja Sielska, debiutująca w tak wielkiej imprezie. Ona w swojej trzeciej serii była czwarta, z czasem 12.99 s. Gorzej pobiegła początek, ale gdy się rozpędziła, wszystko już zagrało.
Musiała jednak czekać na to, co wydarzy się w kolejnych trzech biegach - po tych pierwszych trzech zajmowała drugie miejsce wśród "szczęśliwych przegranych". Kwalifikację zaś zyskiwało sześć.
Jeszcze przed ostatnią serią zajmowała szóste, ostatnie "gorące krzesło", dla zawodniczek z najlepszymi czasami spoza trójek. I w tej ostatniej serii dwie rywalki ją wyprzedziły.
A i tak była szczęśliwa, bo przecież wskoczyła do składu w ostatniej chwili, po relokacjach. I w tym roku biła już rekordy życiowe, została mistrzynią Europy do lat 23, zdobyła brąz na uniwersjadzie.

- Spełniłam marzenia, prawie wszystkie się udało. Choć czuję, że nie pokazałm jeszcze wszystkiego. Wiem jednak nad czym pracować i muszę z chłodną głową do tego podejść - oceniła w TVP Sport.
Po czym rozpłakała się ze wzruszenia. - Doceniam, że tu jestem. To otoczenie, ci ludzie wokół mnie. To coś, co chciałam czuć. A dziś czuję chyba dwa razy bardziej. I zrobię wszystko, by tak się czuć - zapowiedziała.
Najlepsze czasy w eliminacjach MŚ na 100 m przez płotki kobiet:
- 1. Danielle Williams (Jamajka) - 12.40 s
- 2. Grace Stark (USA) - 12.46 s
- 3. Nadine Visser (Holandia) - 12.48 s
- 4. Pia Skrzyszowska (Polska) - 12.51 s
- 5. Tobi Amusan (Nigeria) - 12.53 s
- 6. Masai Russell (USA) - 12.53 s
- 7. Ackera Nugent (Jamajka) - 12.54 s
- 8. Ditaji Kambundji (Szwajcaria) - 12.59 s
- 9. Devynne Charlton (Bahamy) - 12.69 s
- 10. Maayke Tjin-a-Lim (Holandia) - 12.71 s












