Przybyła z Białorusi i wywalczyła dla Polski finał. Jest też gorsza wiadomość

Sportsmenka w stroju sportowym czerwono-białym siedzi na białej ławce na stadionie, wygląda na zmęczoną lub zamyśloną, z opatrzoną nogą, w tle rozmyte elementy hali sportowej.
Maria ŻodzikAdam WarżawaPAP

Maria Żodzik zaskoczona. Myślała, że na finał trzeba będzie skoczyć wyżej

To mój pierwszy finał, więc bardzo się cieszę. Nie sądziłam, że do awansu wystarczy tylko 1,92 m. Myślałam, że raczej to będzie 1,95 m. Może to przez ten deszcz, który zaczął padać, dziewczyny wcześniej skończyły
mówiła uradowana 28-latka, która jest pierwszą Polką w finale MŚ w skoku wzwyż od 2019 roku.

Zobacz również:

Nie wiadomo było, czy Żodzik w ogóle wystąpi w Tokio. Zmaga się z kontuzją

Dla mnie to jest idealna sytuacja, bo będę miała czas, by poprawić zdrowie. Dosłownie dzień przed wyjazdem na mistrzostwa świata nabawiłam się kontuzji. Wykonałam wielką pracę z fizjoterapeutą, bym w ogóle mogła tutaj wystartować. Ciągle mam jeszcze dolegliwości, ale mogę skakać
przyznała Polka, która jednak nie zdradziła, co to za uraz.

Zobacz również:

Sportsmenka w białej koszulce z logo 4F i godłem Polski, patrząca w stronę obiektywu na tle rozmytego stadionu.
Maria Żodzik, Tokio 2025Adam WarżawaPAP
Lekkoatletka w czerwonych spodenkach i białym topie wykonuje skok wzwyż, dynamicznie wyginając ciało nad poprzeczką podczas zawodów sportowych.
Maria ŻodzikAdam WarżawaPAP
Lekkoatletka w biało-czerwonym stroju reprezentującym Polskę wykonuje skok wzwyż, unosząc się nad poprzeczką na stadionie pełnym kibiców.
Maria ŻodzikAdam WarżawaPAP