W skrócie
- Organizatorzy lekkoatletycznych mistrzostw świata w Tokio wprowadzili zmiany w programie ze względu na ekstremalne warunki pogodowe.
- Zawody uliczne, w tym chód na 35 km i maratony, rozpoczną się wcześniej z powodu wysokiej temperatury i wilgotności.
- Zmiany dotkną reprezentantów Polski, którzy muszą zmierzyć się z trudnymi warunkami oraz presją pokoleniowej zmiany w kadrze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To, co uderza po przylocie do Tokio, to nie są zbyt wysokie temperatury, bo te oscylują w granicach 26-27 stopni Celsjusza, ale niesamowita wilgotność. Człowiek po wyjściu na ulicę głęboko łapie powietrze. Mówiąc wprost: oddychanie jest bardzo utrudnione.
Zresztą nasi lekkoatleci zaraz po wyjściu z samolotu, też od razu zwrócili na to uwagę. W najbliższych dniach do tej wysokiej wilgotności ma dojść jeszcze wysoka temperatura. Warunki mogą się dla wielu okazać zabójcze.
Zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa zawodników
Już na pierwszy weekend rywalizacji oraz na poniedziałek zaplanowana jest rywalizacja w chodzie na 35 kilometrów kobiet i mężczyzn (13 września), a także maratony kobiet (14 września) i mężczyzn (15 września).
I właśnie te konkurencje mają już zmieniony plan. Początkowo wszystkie te konkurencje miały się rozpoczynać o godz. 8.00 lokalnego czasu (1.00 polskiego czasu). Organizatorzy poinformowali jednak, że ze względu na spodziewane wysokie temperatury, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa zawodników, wszystkie zawody uliczne w pierwszych trzech dniach MŚ rozpoczną się o 30 minut wcześniej. Teraz zatem godzina startu przesunięta została na 7.30 (0.30 polskiego czasu).
Jednocześnie organizatorzy poinformowali, że planowane godziny rywalizacji na stadionie pozostaję bez zmian.
Zmiany w programie dotknęły sześcioro Polaków
W chodzie na 35 km Polskę reprezentować będą: Katarzyna Zdziebło, Agnieszka Ellward i Maher Ben Hlima, a w maratonie: Aleksandra Brzezińska, Izabela Paszkiewicz oraz Mateusz Kaczor.
Reprezentacja naszego kraju liczy 62 sportowców.
- Przed nami wymagające zawody, nie można tego ukrywać. Nasza reprezentacja przechodzi zmianę pokoleniową. Mamy naprawdę uzdolnioną młodzież co potwierdziły rozegrane w lipcu i sierpniu mistrzostwa Europy do lat 20 i 23. Zresztą już podczas drużynowych mistrzostw Europy w Madrycie młodzi stanowili o sile naszej reprezentacji. To jest przyszłość naszego sportu, która z optymizmem pozwala nam patrzeć na kolejne lata. Jeśli chodzi o mistrzostwa świata, to tak jak wspomniałem, to będzie bardzo wymagający start. Nie możemy jednak zapominać, że stadion w Tokio, to szczęśliwe miejsce dla polskiej lekkiej atletyki - mówił Sebastian Chmara, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, przed startem imprezy.
Z Tokio - Tomasz Kalemba, Interia Sport
















