Zanim Natalia Bukowiecka i jej rywalki rozpoczęły walkę o awans do finału biegu na 400 metrów w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Tokio, telewizyjne kamery zarejestrowały wyjątkowy gest, na który zdecydowała się Polka.
Tuż przed biegiem półfinałowym nasza sprinterka zauważyła, że jedna z rywalek - Henriette Jaeger - wyraźnie się stresuje. Polka nie wahała się ani chwili i podeszła do Norweżki, aby okazać jej wsparcie. To zachowanie nie umknęło uwadze norweskich mediów.
Galaktyczny finał z Natalią Bukowiecką. Jest nowa królowa jednego okrążenia
Henriette Jaeger zaczęła się trząść. Natalia Bukowiecka zareagowała
- Już jadąc na stadion w gorącym autobusie, źle się poczułam. Czułam fale gorąca i dochodziły też nerwy, które jak mnie dopadną, to nie mogę ich opanować. Zaczęłam się trząść, a później przed startem już nic nie pamiętam. Musiałam naprawdę źle wyglądać, skoro Bukowiecka się zaniepokoiła. Wtedy podeszła do mnie i powiedziała spokojnie "oddychaj i uspokój się. To tylko bieg i wszystko jest w sumie nieważne". To bardzo mi pomogło, bo w zrozumiałam, że są to tylko kolejne zawody i zabawa - mówiła Jaeger norweskim mediom.
Natalia Bukowiecka: staram się być dobrą osobą
Teraz Bukowiecka zabrała głos w tej sprawie. Wyjaśniła też, dlaczego tak postąpiła.
To bardzo miłe, że ten mój gest został dostrzeżony i odbił się takim echem w Norwegii. Staram się być po prostu dobrą osobą. Jesteśmy sportowcami i rywalizujemy na bieżni, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Dlatego chciałam pomóc Henriette, bo mam też trochę większe doświadczenie. Jeśli zatem mogłam to zrobić i to pomogło, to się z tego bardzo cieszę
Bukowiecka w finale biegu na 400 m zajęła czwarte miejsce, uzyskując najlepszy czas w sezonie 49,27 sek. Mistrzynią świata została specjalistka od biegu na 400 m przez płotki Amerykanka Sydney McLaughlin-Levrone, która wynikiem 47,78 sek. poprawiła rekord mistrzostw świata. Do rekordu świata Marity Koch z 1985 roku zabrało 0,18 sek.
Z Tokio - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














